Portfel ING Nationale-Nederlanden TUnŻ, zajmującego czwartą pozycję na polskim rynku ubezpieczeń na życie, kurczył się ostatnio z kwartału na kwartał. W II kwartale br. udało się tę tendencję powstrzymać. Spółka nadal notuje spadek przypisu (-3,9%), ale jest on mniejszy niż w I kwartale br., kiedy wynosił ponad 5%. - Wynika to z jednej strony z mniejszej liczby rezygnacji klientów z dalszego ubezpieczania się, a z drugiej ze stopniowego wzrostu nowej sprzedaży - twierdzi Jarek Bartkiewicz, członek zarządu, dyrektor pionu finansów. Według niego tendencja ta będzie się nadal utrzymywać i towarzystwu uda się wkrótce wrócić na ścieżkę wzrostu przychodów ze składek.
W II kwartale br. nastąpił jednak wzrost o 3 pkt. proc., do 35%, dynamiki wypłaconych odszkodowań i świadczeń. W I półroczu spółka wypłaciła klientom 146 mln zł.
Mimo wzrostu wypłat spółce udało się o 19 mln zł - do 52,4 mln zł - poprawić zysk operacyjny. Było to możliwe dzięki ograniczeniu o 30,5 mln zł kosztów działalności, a zwłaszcza wydatków na akwizycję. - Nie oznacza to, że płacimy agentom niższe prowizje. Spadek kosztów wynika z dojrzewania portfela oraz relatywnie niskiego udziału nowej sprzedaży - mówi J. Bartkiewicz.
Spółce udało poprawić wynik operacyjny również dzięki wyższym dochodom z działalności lokacyjnej. - Część naszych środków własnych ulokowaliśmy na giełdzie, co pozwoliło nam skorzystać z trwającej hossy. W tym czasie nie było również znaczącego spadku rentowności papierów dłużnych. Stąd dobre wyniki z inwestycji - twierdzi.
Zysk brutto ING Nationale--Nederlanden wzrósł w I półroczu o 44%, do 63,5 mln zł. Zysk netto był, ze względu na tworzone rezerwy na odroczony podatek, o 3% niższy i wyniósł 42,8 mln zł.