Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, rządząca na Słowacji koalicja centroprawicowa postanowiła wprowadzić od stycznia 2004 r. podatek liniowy od dochodów osób fizycznych oraz przedsiębiorstw. Będzie on wynosić 19% i zastąpi pięć obowiązujących obecnie stawek - znajdujących się w granicach 10%-38%.
Decyzja ta jest odważnym krokiem, który powinien sprzyjać ożywieniu aktywności gospodarczej. Doprowadzi on do zwiększenia deficytu budżetowego, który - według oficjalnych szacunków - ma odpowiadać w przyszłym roku 3,9% produktu krajowego brutto, zamiast zakładanych pierwotnie 3,4%. Premier Mikulas Dzurinda uważa jednak, że mimo to Słowacja powinna spełnić wymogi związane z planowanym przystąpieniem za kilka lat do europejskiej unii walutowej. Zdaniem wicepremiera i ministra finansów Ivana Miklosza, będzie to wymagać ograniczenia wydatków publicznych.
Liberalizacja zachętą
dla inwestorów zagranicznych
Dbałość o stan finansów państwa jest jednym z elementów odważnych reform, które rząd premiera Mikulasa Dzurindy zapoczątkował w 1998 r. i kontynuuje po zwycięstwie centroprawicowej koalicji w zeszłorocznych wyborach. Spadek wpływów podatkowych zostanie częściowo skompensowany dzięki reformie emerytalnej, ograniczeniu świadczeń socjalnych oraz zaostrzeniu rygorów przy przyznawaniu zasiłków dla bezrobotnych.