ZUT-Wandalex jest spółką w 100% zależną od giełdowego dystrybutora wózków widłowych, przenośników i systemów logistycznych. Zgodnie z naszymi wcześniejszymi zapowiedziami, Wandalex ogłosił chęć sprzedaży ponad 1 mln akcji, które znajdują się w rękach spółki-córki (niemal 10,8% papierów). Walory mają trafić do inwestorów finansowych i branżowych w pakietach po minimum 100 tys. sztuk. - Od jakiegoś czasu prowadzimy wstępne rozmowy w tej sprawie. Nie ma natomiast pośpiechu, wybierzemy jedynie oferty odpowiednie cenowo - mówi Sławomir Bąkowski, jeden z głównych akcjonariuszy i szef rady nadzorczej Wandaleksu. Wierzy, że warunki transakcji mogą być lepsze niż obecna rynkowa wycena papierów (wczoraj 2,98 zł). - Uważam, że nadchodzą dla nas lepsze czasy. Ponieśliśmy już wiele koniecznych nakładów inwestycyjnych, a nasz sukces drzemie w rozwiniętej sieci dystrybucji i wypracowanej w branży renomie - twierdzi. Środki pozyskane ze sprzedaży akcji mają zostać przeznaczone zarówno na bieżącą działalność ZUT-Wandaleksu, jak i obniżenie zadłużenia grupy (na koniec półrocza zobowiązania krótkoterminowe wyniosły ponad 16 mln zł).
- Mamy nadzieję, że sprzedaż walorów naszej spółki przyciągnie uwagę inwestorów, ożywi handel na parkiecie - mówi S. Bąkowski. Sprzyjać ma temu również podjęta przez czerwcowe walne decyzja o zniesieniu uprzywilejowania co do głosu dla 4 mln z 6 mln akcji imiennych. W sumie spółka wyemitowała 9,3 mln walorów. Zmiany przyniosą obniżenie udziału w głosach dwóch największych akcjonariuszy - Dariusza i Sławomira Bąkowskich, w sumie z ponad 90% do 84,4% głosów na WZA.
Wandalex oczekuje dobrego drugiego półrocza. - Widzimy ożywienie, zwłaszcza ze strony małych i średnich przedsiębiorstw. Mamy rekordowy portfel zamówień. Miesiące wakacyjne, wbrew dotychczasowym tendencjom, przyniosły wzmożoną sprzedaż i to dla całej grupy. Liczymy, że ZUT-Wandalex po raz pierwszy zakończy ten rok na plusie - mówi S. Bąkowski. Po siedmiu miesiącach spółka-matka zanotowała prawie 0,6 mln zł zysku netto, przy obrotach 30 mln zł.