To zachęcałoby do dokonywania inwestycji na amerykańskim rynku. My jednak w dalszym ciągu z dużą ostrożnością podchodzimy do angażowania środków w zagraniczne walory. Na szerokim rynku w USA trwa stabilizacja notowań i trudno jest przesądzić jednoznacznie, czy przyniesie ona dalszy wzrost kursów, czy też silną wyprzedaż. Ostatnio aktywność inwestorów była znacznie mniejsza od przeciętnej. Widać, że posiadacze gotówki nie znajdują powodów, by kupować akcje po obecnych cenach, trzymający zaś walory w portfelach liczą na powtórkę scenariusza z minionych dwóch lat, kiedy jesień przynosiła wyraźny wzrost indeksów.

Kurs akcji z naszego portfela - Strayer Education - poddał się w końcu sierpnia korekcie. Sprowadziła ona ich cenę w pobliże poziomu 90,45 USD, na jakim ustawione jest zlecenie chroniące zysk. Do jego aktywacji zabrakło tylko 80 centów. Zniżka wydała się inwestorom okazją do kupna i kurs szybko wrócił ponad 95 USD. Kluczową barierą, broniącą przed większym spadkiem, są okolice 90 USD, gdzie przebiega pięciomiesięczna linia trendu rosnącego.

Na rynku papierów dłużnych wciąż bez większych zmian. Ceny obligacji o stałym oprocentowaniu znajdują się nadal pod presją, tych zaś o zmiennym dochodzie tkwią w konsolidacji. Jesień jest tradycyjnie okresem debaty budżetowej. Tegoroczna nie przyniesie dobrych informacji zwolennikom papierów o stałym oprocentowaniu, zwłaszcza o dłuższych terminach zapadalności. Zgodnie z prawem popytu i podaży większe potrzeby pożyczkowe budżetu, przy negatywnym nastawieniu do obligacji na świecie i zbliżającym się do końca cyklu obniżek stóp procentowych przez RPP, powinny skutkować obniżką cen.