Wczorajsza sesja była bardzo interesująca za sprawą wysokiej zmienności oraz faktu, że nie była już tak jednoznaczna, jak kilka poprzednich. Notowania kontraktów odznaczały się wczoraj dużym rozchwianiem. Ceny wykonywały spore ruchy w obie strony. Środkiem zakresu wahań był poziom poniedziałkowego zamknięcia.
Niewątpliwym sukcesem niedźwiedzi był fakt zatrzymania wzrostu. Nie jest to może tryumf z prawdziwego zdarzenia, ale na pewno można to uznać za nagrodę pocieszenia po ostatnich ciężkich chwilach na rynku. Trzeba być jednak realistą. Zatrzymanie wzrostu to jeszcze nie spadek. Zwłaszcza że w porównaniu ze skalą zwyżki wczorajsze spadki były mizerne. Mimo że od nowego szczytu do minimum sesji mamy 55 pkt, nie wywołało to większego wrażenia na posiadaczach długich pozycji.
Po sesji wydaje się, że była to słuszna decyzja. Wczorajsza korekta przybrała kształt małego trójkąta. Fakt, że występuje on po mocnym wzroście, każe sądzić, że mamy do czynienia z formacją chorągiewki. Jest to formacja korekcyjna właściwa silnym trendom.
Można oczekiwać, że z tego małego trójkąta wybicie nastąpi górą, co zacznie kolejną falę wzrostów. Teoria mówi, że wzrost po wybiciu z chorągiewki będzie najprawdopodobniej równie silny, jak ten sprzed zbudowaniem formacji. To daje perspektywę zwyżki o kolejne 150 pkt. Z tego wniosek, że poziom 1900 pkt jest teoretycznie w zasięgu byków. Prawda jest jednak taka, że nie ma sensu zastanawiać się nad zasięgiem. Koniec wzrostu zostanie zasygnalizowany przez sam rynek poprzez przebicie wsparć. Na razie żadne z tych poważnych nie jest zagrożone, co sprawia, że posiadanie długich pozycji wydaje się najwłaściwsze.