W iedza analityków, GUS, rządu o sytuacji ekonomiczno-finansowej krajowych podmiotów gospodarczych nie jest pełna. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że na naszej liście "pereł polskiej gospodarki" nie ma wszystkich najlepszych przedsiębiorstw. Są tego liczne przyczyny; niektóre z nich są ze sobą powiązane. Po pierwsze, dopóki przedsiębiorstwa będą płacić wysokie podatki bezpośrednie, dopóty firmom się będzie opłacać podejmowanie kosztownych, często ryzykownych działań chroniących wygospodarowany dochód przed fiskusem. Metod jest wiele, ale w praktyce przeważają działania prowadzące do "topienia" zysków w kosztach oraz ich transferu. Nie mamy wątpliwości, że wskutek powyższych działań statystyczne wyniki finansowe wielu naszych "pereł" są gorsze niż w rzeczywistości, a liczba "pereł" jest zaniżona. Dokonuje się zatem ukrywanie "pereł". Po drugie, część przedsiębiorstw notorycznie odmawia udostępniania danych. Dlatego liczba przedsiębiorstw spełniających kryteria INE PAN jest zapewne wyższa. Po trzecie, wskutek tego, że małe i średnie firmy mają łatwiejszy dostęp do środków unijnych i budżetowych, a także są w mniejszym zakresie regulowane przez państwo, obserwujemy proces świadomego "karłowacenia" przedsiębiorstw. W ramach danej grupy kapitałowej działalność gospodarcza nie dokonuje się drogą ekspansji przedsiębiorstw, lecz tworzenia nowych, nie przekraczających pewnego poziomu przychodów, zatrudnienia oraz kapitału. Można dostrzec nawet proces "rozbiórki" istniejących firm na mniejsze. Gdyby nie te działania, przynajmniej część z nich znalazłaby się na naszej liście. Zachodzi obawa, że hamowanie ingerencją państwa dynamiki wzrostu przedsiębiorstw może pozbawić społeczeństwo korzyści ze wzrostu skali prowadzenia działalności gospodarczej. Może też obniżać międzynarodową konkurencyjność polskiej gospodarki. Proces demontażu krajowych firm niewątpliwie należy do tych, które rząd powinien baczniej śledzić. Ważniejsze jest to, aby gruntownie badał możliwość wystąpienia niechcianych skutków prowadzonej polityki gospodarczej.