Zatrudniona przez BoA niezależna instytucja ma wykazać, czy udziałowcom Nations Funds i klientom innych funduszy należą się odszkodowania. Obydwie grupy będą potraktowane osobno - rekompensata dla jednej z nich nie oznacza, że i druga dostanie pieniądze.
Nations Funds to druga co do wielkości w USA grupa bankowych funduszy powierniczych. Kilka z nich jest podejrzewanych o przeprowadzanie nielegalnych transakcji - po zamknięciu dziennych notowań. Handel odbywał się po kursie na koniec dnia, a stronami byli spekulacyjnie nastawieni duzi inwestorzy, m.in. fundusze hedgingowe. Na takich transakcjach tracili mniejsi udziałowcy, którzy inwestowali długoterminowo.
W ubiegłym tygodniu sprawą zajął się prokurator generalny stanu Nowy Jork Eliot Spitzer. Do akcji wkroczyła też amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd.