Kazimierz Jaszczyk, wiceminister skarbu i szef międzyresortowego zespołu do spraw prywatyzacji PHS, powiedział, że rząd zrobił wszystko, aby wyjaśnić wątpliwości co do wiarygodności LNM. - Utwierdziliśmy się tylko w przekonaniu, że dokonaliśmy właściwego wyboru. LNM jest jednym z największych producentów stali na świecie. Ma swoje huty na wszystkich kontynentach. Jego doświadczenie i wiedza maksymalizuje szanse na powodzenie całego procesu prywatyzacji i restrukturyzacji PHS - powiedział K. Jaszczyk podczas obrad komisji.
Boją się spekulantów
Posłowie opozycji nie dawali się jednak tak łatwo przekonać. - LNM jest zarejestrowany na terenie podatkowego raju. W wielu poprzednich prywatyzacjach był zamieszany w afery korupcyjne. Ponadto chce zapłacić za akcje PHS-u pieniędzmi z kredytu. Nie możemy pozwolić na sprzedaż kury znoszącej złote jajka takiemu inwestorowi - wołał Zygmunt Wrzodak, poseł Ligi Polskich Rodzin.
Posłowie domagali się przedstawienia informacji na temat warunków umowy z LNM, obecnej sytuacji finansowej PHS i aktualnego etapu rozmów na temat pakietu socjalnego. Rządowi eksperci poinformowali, że koncern wypracowuje obecnie zysk na poziomie operacyjnym, jednak ogromne długi nie pozwolą mu na funkcjonowanie bez inwestora, który pomoże je spłacić. - Jakie będzie jego zaangażowanie finansowe, nie mogę zdradzić do czasu, aż umowa z LNM zostanie ostatecznie podpisana - powiedział wiceminister skarbu.
Zielone światło dla związków