Reklama

Stopa repo na poziomie 3,7% w budżecie 2004 niewiarygodna i niepokojąca

Założenie rządu w projekcie ustawy budżetowej na 2004 rok, iż średnioroczna stopa interwencyjna banku centralnego spadnie do 3,7% z obecnego poziomu 5,25% jest dużym zaskoczeniem dla ekonomistów, którzy postrzegają ten poziom jako niewiarygodny. Obawiają się też zmiany stanowiska w tej sprawie rządu, który dotychczas konserwatywnie szacował wskaźnik repo, pozostawiając sobie ostrożnościowo "rezerwę"

Publikacja: 11.09.2003 12:40

Niepokojące jest też, ich zdaniem, oczekiwanie Ministerstwa Finansów co do niższego kosztu obsługi długu w 2004 roku, kiedy nie jest tajemnicą, że dług ten znacznie rośnie. Nie wiadomo, jak też interpretować wypowiedzi przedstawicieli rządu o tym, że dalsze osłabienie złotego byłoby groźne, a jednocześnie, że luzowanie polityki pieniężnej powinno być głębokie.

"To, czego trzeba się spodziewać, to stopa znacznie powyżej 4%. Jest po prostu jakaś granica realizmu w obniżaniu stóp procentowych, trzeba pamiętać, że mamy trochę inną sytuację niż Czechy, które faktycznie też mają niską inflację i 'europejski' poziom stóp, ale których dług publiczny sięga zaledwie 25% PKB. O takim poziomie stóp, jak zapisał to rząd, będziemy mogli jeszcze przez kilka lat pomarzyć" - powiedział Michał Dybuła, ekonomista BNP Paribas.

Analitycy są wciąż przekonani, że przyszła Rada Polityki Pieniężnej (RPP), której kadencja rozpocznie się na początku 2004 roku, będzie obniżała stopy, ale na pewno nie do takiego poziomu. Trudno jest im uwierzyć, że rząd mógłby być zainteresowany tak niskim poziomem stóp, gdyż głębokie obniżki stóp musiałyby doprowadzić do osłabienia się polskiej waluty, co - jak mówił niedawno sam wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner - mogłoby stanowić zagrożenie dla finansów publicznych poprzez szybszy przyrost długu do PKB i kłopoty ze spłatą zadłużenia zagranicznego.

"Ta prognoza nie wydaje się zbyt prawdopodobna. Trzeba przecież m.in. pamiętać, że dochodzimy do ściany, jeśli chodzi o kurs walutowy. Dalsze, nieuzasadnione osłabienie złotego, co rządowi nie byłoby na rękę - mamy przecież spory dług zagraniczny, dług do PKB - mogłoby uruchomić dość drastyczne mechanizmy, z którymi musiałby się zmierzyć rząd" - powiedział Dybuła. Paradoksalnie, rzeczywistość zmusi więc, zdaniem ekonomistów, przyszłą RPP, która będzie chciała być gołębia, do ograniczania luzowania polityki pieniężnej. "Może w przyszłym roku być tak, jak to było w przypadku obecnej Rady. Przy jej powoływaniu wiele osób myślało, że będzie ona gołębia w porównaniu z polityką prezes Gronkiewicz-Waltz, a tu się okazało, że tak nie jest" - dodał Dybuła.

RZĄD WYDAJE SIĘ OCZEKIWAĆ, ABY NBP DBAŁ O WSZYSTKO

Reklama
Reklama

W kontekście tak zapisanego poziomu głównej stopy interwencyjnej, niepokojące jest też zeszłotygodniowe stwierdzenie Hausnera, iż dalsze osłabienie złotego jest niepożądane i niewykluczone byłyby w takim przypadku "wspólne działania rządu i banku centralnego", jeśli złoty by się zbyt mocno osłabił.

"Słaby złoty jest niekorzystny z punktu widzenia wyceny długu publicznego, sporą jego część stanowi bowiem zadłużenie zagraniczne. Wygląda na to, że chce się, aby bank centralny dbał o wszystko, rzeczy wewnętrzne i zewnętrzne, co nas niestety przybliża do scenariusza węgierskiego" - powiedział Marcin Mróz, ekonomista Societe-Generale.

"Podteksty płynące z wypowiedzi sugerują, że policy mix w przyszłym roku może nie być optymalne dla rynków finansowych i to jest ryzyko, z którym trzeba się po prostu liczyć" - dodał.

LUŹNA POLITYKA FISKALNA I MONETARNA TO SCENARIUSZ WĘGIERSKI

"Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Rząd wcale nie miałby łatwiej, gdyby stopa repo wynosiła 3,7%, dlatego, że gdyby do nieodpowiedzialnej polityki fiskalnej dodać nieodpowiedzialną politykę monetarną, to w sumie byłyby spore problemy ze sprzedażą papierów skarbowych i finansowaniem długu publicznego" - powiedział Mateusz Szczurek, ekonomista ING Banku Śląskiego. "Gdyby taki scenariusz się zmaterializował, mogłyby się wręcz pojawić oczekiwania na podwyżkę stóp" - podsumował Mróz.

Rynki nie zareagowały jeszcze na informacje o planowanym poziomie stopy repo, możliwe jest bowiem, iż rząd się zreflektuje i taki poziom stopy interwencyjny zostanie zmieniony w ostatecznej wersji ustawy budżetowej. Potencjalna reakcja rynków będzie więc miała miejsce w ciągu kilku tygodni. Inwestorzy będą zwracali szczególną uwagę na komentarze i działania agencji

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama