Pierwsza sesja nowego tygodnia upłynęła w nadzwyczaj spokojnej atmosferze. Po piątkowej wyprzedaży wydawało się, że trend spadkowy będzie kontynuowany. Pozytywne zakończenie sesji na giełdach amerykańskich sprawiło jednak, że większość inwestorów postanowiła obserwować z boku dalszy rozwój zdarzeń. Świadczy o tym wyraźny spadek obrotów zarówno na rynku kasowym, jak i terminowym. Ostatecznie, po niewyraźnym początku notowań w USA, kontrakty terminowe na WIG20 zakończyły dzień na niewielkim plusie.

Technicznie patrząc, kurs kontraktów znajduje się w pobliżu kluczowego poziomu, z punktu widzenia trwającego jeszcze średnioterminowego trendu wzrostowego. Na razie wysokość około 1515 pkt, wyznaczona przez zamknięcie podczas wybicia z 21 sierpnia, stanowi skuteczną barierę popytową. Za zakończeniem trwającej korekty przemawia także bliskość istotnych poziomów wsparć na wykresach większości dużych spółek. Gdyby więc miało dojść do zakończenia korekty, wówczas wsparcie na poziomie 1515 pkt nie powinno zostać przełamane. W przeciwnym wypadku, a zwłaszcza gdy zostaną przebite bariery popytowe na poszczególnych spółkach, może się okazać, że zarówno indeks, jak i kontrakty zniżkują przynajmniej do poziomu 1400 pkt. Przyszły kierunek ruchu w dużej mierze będzie zależał od zachowania się giełd zagranicznych, które, niestety, nie prezentują się zbyt ciekawie (w szczególności indeks DAX).

Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności wydaje się, że najrozsądniej byłoby wstrzymać się przed podejmowaniem decyzji do momentu powstania wyraźnego sygnału. W przypadku powrotu wzrostów potencjalny zasięg zwyżki jest na tyle wysoki, że można poświęcić kilkadziesiąt punktów, otrzymując w zamian pewny sygnał.