Reklama

Szef NBP liczy na wiarygodny rządowy plan reform

WARSZAWA (Reuters) - Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) uważa, że premier zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw jakie niesie za sobą wysoki deficyt budżetowy. Aby ożywienie gospodarcze nie okazało się krótkotrwałe rząd przedstawi więc wkrótce wiarygodny program naprawy finansów, spodziewa się Leszek Balcerowicz.

Publikacja: 22.09.2003 12:18

Rząd planuje, że w przyszłym roku deficyt budżetowy wzrośnie do 5,3 procent Produktu Krajowego Brutto (PKB), ale analitycy uważają, że gdyby liczyć go według porównywalnej z rokiem 2003 metodologii deficyt ten przekroczy siedem procent.

Chcąc uspokoić rynki, minister finansów zapowiedział w ubiegłym tygodniu drastyczne cięcia wydatków począwszy od 2005 roku. Operacja ta ma zmniejszyć deficyt do 2,6 procent PKB w 2007 i w ten sposób umożliwić przyjęcie euro w 2008 roku.

Poważnym problemem jest także możliwość przekroczenia konstytucyjnego progu ostrożnościowego 60 procent relacji długu publicznego do PKB. W planach ministra finansów zbliży się on do tego poziomu. Poziom deficytu budżetowego od dawna niepokoi bank centralny, który w polityce fiskalnej widzi największenie zagrożenia dla stanu gospodarki.

"(...) rozmawiam z Leszkiem Millerem i nie mam wrażenia, by premier nie rozumiał zagrożeń, jakie niesie ze sobą wysoki deficyt budżetowy. Mam nadzieję, że rząd przedstawi niebawem wiarygodny program naprawy finansów" - powiedział Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla tygodnika Newsweek.

Dodał, że bez planu, który odsunie niebezpieczeństwo wysokiej nierównowagi budżetowej, będzie bardzo trudno utrzymać zwiększające się tempo wzrostu polskiej gospodarki.

Reklama
Reklama

"Nie da się utrzymać szybkiego wzrostu przy chorych finansach, chyba że na bardzo krótką metę. Nie sądzę, żeby o takim scenariuszu myśleli nasi ministrowie" - powiedział Balcerowicz.

Według analityków, ekspansja fiskalna i zbyt wysoki poziom deficytu mogą nie tylko przekreślić szanse na przyjęcie europejskiej waluty pod koniec dekady, ale także spowodować przekroczenie konstytucyjnego limitu długu publicznego, co zmusi do rząd do radykalnych cięć wydatków.

Plany rządu nie przekonały rynków finansowych. Dlatego złoty spadł w ubiegłym tygodniu do najniższego poziomu od czterech lat wobec euro. Ministerstwo Finansów odrzuciło wszystkie oferty na przetargu pięcioletnich obligacji. Ich rentowność wzrosła od maja o 90 punktów bazowych do 5,67 procent. Niejasna polityka ekonomiczna wywołała na początku tego roku kryzys na Węgrzech. Aby tak się nie stało i w Polsce plan racjonalizacji wydatków, który wicepremier Jerzy Hausner przygotowuje na 30 września musi dać wiarygodną odpowiedź na wątpliwości rynku.

((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama