Rada dyrektorów HK Ruokatalo podjęła wczoraj uchwałę o zamiarze zwiększenia udziałów w Sokołowie. Fińska firma w ciągu najbliższych 12 miesięcy może kupić nie więcej niż ponad 10 mln akcji, stanowiących 10% kapitału. Inwestor zaznacza, że transakcja zostanie przeprowadzona, jeżeli będą do tego "korzystne warunki". Najprawdopodobniej chodzi o wynegocjowanie odpowiedniej ceny. Przypomnijmy, że HK Ruakatalo w grudniu ub.r. ogłosił wezwanie na 21% walorów Sokołowa i zaproponował 2,2 zł za papier. Po takiej cenie pewnie mu się już nie uda kupić akcji. Wczoraj kurs wyniósł 3,27 zł.
- Nie mam informacji, aby któryś z naszych dużych akcjonariuszy chciał sprzedać część walorów, albo cały pakiet. Kondycja firmy jest dobra, a zysk z miesiąca na miesiąc powinien się powiększać - powiedział Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa. Grupa kapitałowa spółki w II kwartale wypracowała 7,3 mln zł zysku netto i po dwóch kwartałach zmniejszyła stratę do 0,9 mln zł. Największymi akcjonariuszami firmy są: Federacja Farmerów Szwedzkich (ma prawie 15% kapitału), niemiecka firma Conrad Jacobs (11,5%) i EBOR (prawie 11%). Blisko 10% akcji Sokołowa należy do dwóch spółek zależnych. - Nasze firmy na razie nie planują się ich pozbywać - podkreślił Mieczysław Walkowiak, wiceprezes Sokołowa.
Pakiet 10% akcji największej polskiej mięsnej firmy może już czekać na HK Ruokatalo. W drugiej połowie sierpnia nieoczekiwanie znacząco wzrosły obroty na Sokołowie do poziomu nienotowanego od ponad dwóch lat. W ciągu trzech sesji właściciela zmieniło ponad 10,1 mln walorów po cenach od 2,8 zł do 3,34 zł. Część papierów Sokołowa mógł sprzedać Kazimierz Meka, który jeszcze miesiąc temu miał ponad 5,1% kapitału.