Wczorajsza sesja nie może być przez posiadaczy długich pozycji uznana za udaną. Już na samym początku potwierdzone zostało to, co jeszcze w piątek było przyjmowane z wahaniem. Wykres opuścił kanał wzrostowy, generując tym samym sygnał sprzedaży. W dodatku otwarta została mała luka bessy. Jej wielkość nie jest tak ważna, jak sam fakt jej powstania oraz to, że nie została zamknięta. W ten sposób otworzone krótkie pozycje nie były mocno zagrożone, gdyż bykom udało się podnieść ceny jedynie o 2 pkt nad poziom otwarcia.
Dalsza część sesji to systematyczny, powolny spadek. Pod koniec notowań, gdy próba odbicia od wsparć nie przyniosła spodziewanych rezultatów, rynek szybciej zanurzył się, zaliczając nowe minima sesji. Indeks spadł pod poziom 1500 pkt, a kontrakty zaliczyły nowe minima spadku trwającego już trzy tygodnie. Próby ratowania rynku nie przyniosły rezultatu i w efekcie mamy najniższe zamknięcie w trakcie tego spadku, nowe minimum oraz oczywiście czarną świecę.
Taki układ nie nastraja optymistycznie na sesję dzisiejszą. Trzeba założyć, że spadek będzie kontynuowany. Zakres spadku? Tak naprawdę to wyznaczanie w tej chwili końca ruchu jest mało przydatne. Raczej skupmy się na tym, co skłoniłoby do zajęcia długich pozycji. Pierwszym takim sygnałem, choć dość słabym, byłby powrót cen nad poziom konsolidacji z połowy wczorajszej sesji. Innymi słowy, ceny zetek musiałyby wzrosnąć nad 1525 pkt. Zostałby zanegowany wczorajszy końcowy spadek i byłaby szansa na przyzwoity kontratak popytu. Dla graczy ostrożniejszych polecam obserwację linii spadkowej. Jej pokonanie powinno być dobrym sygnałem kupna. Będzie to raczej trudne do zrealizowania. Prędzej zejdziemy na nowe minima. Przypuszczalnie, walka przeniesie się w okolice 1480 pkt.