Kontrakt, w ramach którego Elektrim Megadex zobowiązał się wybudować blok energetyczny w Elektrowni Pątnów, był początkowo wart 377 mln euro. Tyle Zespół Elektrowni PAK miał zapłacić EM na mocy umowy z 2001 r. Dlatego Elektrownia Pątnów podpisała umowę kredytową, opiewającą na 392 mln dolarów, z Citibankiem, West LB i Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju. W maju ubiegłego roku konsorcjum odstąpiło od umowy kredytowej, tłumacząc swój krok trudną sytuacją finansową spółki-matki EM " giełdowego Elektrimu (firma ma 98,7% akcji Megadeksu).
"Megadex to dobra firma"
Spółki rozpoczęły poszukiwania nowego konsorcjum. Podpisały list mandatowy z Pekao, BRE, BPH PBK i West LB. Potem dołączył do nich EBOiR i niemiecki KfW. Instytucje postawiły kilka warunków, w tym zmianę właściciela Elektrimu Megadex. Z powodu przedłużających się negocjacji z potencjalnymi członkami konsorcjum prace w Pątnowie wstrzymano.
Odkąd wiadomo, że inwestor strategiczny dla firmy się nie znalazł, banki domagają się wydzielenia kontraktu Pątnów II ze struktur Elektrimu-Megadex. EM podjął próbę przeniesienia go do specjalnego wehikułu, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością ` SPV. Jak wyjaśnia Sławomir Sykucki, prezes EM, początkowo banki chciały, aby udziałowcem SPV, obok Megadeksu, był ZE PAK. Niewykluczone że jego miejsce zajmą Kanadyjczycy. E Rozmowy w sprawie wprowadzenia inwestora do SPV trwają - powiedział S. Sykucki.
Jak już informowaliśmy banki oczekują także, że kontrakt w Pątnowie zostanie objęty gwarancją korporacyjną. Nie wiadomo, czy kanadyjska firma zdecyduje się ją wystawić.