Wkrótce w Sejmie odbędzie się trzecie czytanie projektu nowelizacji kodeksu pracy. Nowe przepisy, które mają dostosować polskie prawo do przepisów unijnych, częściowo zmieniają regulacje wprowadzone rok temu. W tym te, dotyczące liczby umów na czas określony. Według obowiązujących jeszcze przepisów, można zawierać dowolną liczbę umów na czas określony i żadna kolejna nie powoduje automatycznego zawarcia umowy na okres nieokreślony. Tymczasem nowelizacja przywraca przepis, mówiący, że trzecia umowa na czas określony jest automatycznie umową na czas nieokreślony.
Rząd przyznał, że zapis o pierwszym bezpłatnym dniu zwolnienia nie sprawdził się w praktyce. - Od czasu wprowadzenia tego rozwiązania liczba zwolnień na okres od 1 do 6 dni spadła o 20%, natomiast liczba zwolnień na okres dłuższy niż 7 dni wzrosła o 50% - poinformował Krzysztof Pater, wiceminister gospodarki, pracy i polityki społecznej. W rezultacie wraca zapis, że pierwszy dzień zwolnienia będzie płatny.
Nowelizacja reguluje normy czasu pracy zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej. Według nowych przepisów, pracownik ma prawo do nieprzerwanego wypoczynku - przez minimum 11 godzin dziennie oraz 35 godzin tygodniowo. Ponadto nowelizacja wprowadza m.in. możliwość stworzenie indywidualnego rozkładu dla każdego.
Inną istotną zmianą jest podwyższenie minimalnego wymiaru urlopu z 18 do 20 dni. Prawo do urlopu w wymiarze 20 dni pracownik nabywa po roku, jednak już po miesiącu będzie mógł ubiegać się o urlop w wielkości proporcjonalnej do przepracowanego okresu. Obecnie taki pierwszy urlop może uzyskać po 6 miesiącach.
Poszerzeniu ulegnie też lista cech, z powodu których pracownik nie może być dyskryminowany w pracy. Do obecnie wymienionych w kodeksie kryteriów: płeć, wiek, niepełnosprawność, narodowość, przekonania religijne lub polityczne oraz przynależność związkowa, dojdą m.in. pochodzenie etniczne, wyznanie czy orientacja seksualna.