Wczorajsza sesja była w dużej mierze wynikiem mocnych środowych wzrostów w USA. Dzięki nim zaczęliśmy notowania 18 pkt nad poprzednim zamknięciem. Dzięki nim już na wstępie sesji pojawiły się sygnały kupna i, paradoksalnie, dzięki nim rynek próbował te sygnały zanegować. Udało się połowicznie.

Ogólnie należy przyznać, że sesja do porywających nie należała, a spora rozpiętość notowań to praktycznie wynik ostatniej godziny. Już na otwarcie sesji pojawiły się sygnały kupna w postaci wyjścia ponad linię trendu, która jeszcze w środę była nie do pokonania dla kupujących. Wykonując małe wahania w dość wąskim przedziale oczekiwaliśmy na kolejne informacje ze sfery makro, dotyczące zarówno strefy euro, jak i USA. Pierwszą informacją była decyzja ECB dotycząca stóp procentowych. Zostały na niezmienionym poziomie, czego się większość spodziewała. Brak niespodzianki sprawił, że konsolidacja się przedłużała.

Dane o 14:30 dotyczyły liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych i miały być preludium do dzisiejszego raportu o stanie amerykańskiego rynku pracy. Opublikowane dane okazały się pocieszające. Wprawdzie nie widać symptomów jakiejś poważnej poprawy, ale po ostatnich publikacjach można odnieść wrażenie, że już nie będziemy świadkami kolejnych fatalnych danych potwierdzających pogorszenie się sytuacji na tym rynku. Prognozy dotyczące dzisiejszego raportu są dość ostrożne, co może sprawić, że będziemy świadkami miłej (dla byków) niespodzianki.

Wczorajsza końcówka daje nadzieję, że dzisiejsza sesja faktycznie będzie korzystna dla posiadaczy długich pozycji. Można założyć, że wsparciem jest środowe zamknięcie, gdyż wczoraj nie udało się niedźwiedziom tego poziomu nawet przetestować. Najbliższy opór to okolice 1550 pkt.