Jak postrzega Pan obecną wycenę rynkową akcji Orbisu?
Nasze akcje są niedowartościowane. Przez ostatnie siedem lat wydaliśmy na modernizację ponad 700 mln zł, a na zakup Hekonu - kolejne 294 mln zł. Nadchodzi czas, kiedy możliwe będzie potwierdzenie naszej pozycji na rynku. Oczywiście, nie oderwiemy się od sytuacji gospodarczej, ale jeśli ta będzie neutralna - mam przesłanki, aby być optymistą. Uważam, że najbliższe pięć-sześć lat to będą żniwa dla Orbisu. Tyle czasu zajmie konkurencji pojawienie się na lokalnych rynkach, gdzie my już dziś funkcjonujemy.
Jaki był III kwartał dla Orbisu?
Bardzo udany. Wyniki z pewnością zadowolą inwestorów, tym bardziej że wpływ na nie miała tylko działalność operacyjna. W tym okresie nie przeprowadziliśmy żadnych transakcji związanych np. ze sprzedażą naszych aktywów.
Czy to oznacza, że spółka odczuwa ożywienie gospodarcze?