Projekt uchwały, zgłoszonej przez posłów Ligi Polskich Rodzin, to pokłosie zeszłorocznej krytyki banku centralnego i Rady Polityki Pieniężnej. SLD, chcąc zmusić RPP do szybszych cięć stóp procentowych, wysunął propozycję zwiększenia liczby jej członków. Miałoby to umożliwić wprowadzenie do Rady zwolenników cięć stóp i wymuszenie zmiany polityki pieniężnej. Ostatecznie z pomysłu zrezygnowano, jednak w tamtym okresie, w czerwcu ub.r., LPR zgłosił projekt uchwały. Wzywa ona Leszka Balcerowicza do odejścia.
Projekt przeleżał więc w Sejmie ponad rok. Jednak, jak zapowiedział Mieczysław Czerniawski, kierowana przez niego Komisja Finansów Publicznych rozpocznie prace nad propozycją uchwały w przyszły czwartek.
Przed rokiem pomysły zmian w składzie RPP oraz pomysły zmuszenia szefa NBP do ustąpienia spowodowały zamieszanie na rynku walutowym. Teraz jednak analitycy dość spokojnie przyjęli informację o tym, że projekt uchwały LPR wraca pod obrady Sejmu.
- Wcześniej czy później musiało dojść do debaty na temat tego projektu w komisji - powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomistka CA IB Securities. - Rynki finansowe przeszły już przez taka debatę i wiedzą, że tak naprawdę politycy nie mają zbyt wielkiego pola manewru i nie mogą doprowadzić do odwołania prezesa NBP.
Także Marek Zuber, główny ekonomista TMS, nie spodziewa się większego zamieszania na rynku.