- W porównaniu z innymi rynkami naszego regionu akcje polskich spółek nie są tanie - twierdzi Cezary Iwański, wiceprezes Pioneera. Dodaje jednak, że jest kilka czynników, które powinny sprzyjać wzrostowi kursów w średnim terminie. Chodzi m.in. o napływ środków do funduszy inwestujących w akcje. Specjalista ostrzega jednak, że w krótkim terminie ryzyko dalszej korekty nadal się utrzymuje.
Po kilku miesiącach silnych wzrostów, we wrześniu WIG20 stracił blisko 10%. Od początku października giełda znowu zwyżkuje. Cezary Iwański nie chciał prognozować wartości WIG20 na koniec grudnia. Przyznał jednak, że w tym roku zyski z inwestycji w akcje powinny być dwucyfrowe.
Zarządzający z Pioneera oczekują ponadto poprawy sytuacji na rynku papierów dłużnych. Polskie obligacje tracą na wartości od początku czerwca. W ostatnim czasie spadki cen nasiliły się w związku z obawami o znaczące zwiększenie emisji w przyszłym roku. - Rynek długu najgorsze ma już za sobą - stwierdził C. Iwański. - Myślę, że potencjał spadkowy związany z odbiorem przez inwestorów spraw budżetowych już się wyczerpał - dodał. Jego zdaniem, jeśli rynki pozytywnie odbiorą rządowy plan cięcia wydatków, fundusze obligacyjne mają szanse do końca roku zyskać jeszcze co najmniej 2%. W przyszłym roku ich stopy zwrotu powinny natomiast wynieść ok. 6%.
Na koniec września aktywa funduszy inwestycyjnych Pioneera wyniosły ponad 9,9 mld zł. Od początku roku daje to wzrost o 82%. Towarzystwo ma obecnie ok. 300 tys. klientów, z czego większość (97,6%) to inwestorzy indywidualni.