Przewodniczący klubu parlamentarnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) Jerzy Jaskiernia powiedział w swoim wystąpieniu w Sejmie, że posłowie SLD poprą przedstawiony przez rząd projekt budżetu, który - choć bardzo trudny - "idzie w dobrym kierunku".
Lider koalicyjnej Unii Pracy (UP) Marek Pol zapowiedział w rozmowie z dziennikarzami, że jego formacja z całą pewnością poprze odesłanie budżetu do prac w komisjach, gdzie Unia będzie chciała wprowadzić korekty.
Natomiast przemawiająca w imieniu PO Zyta Gilowska zgłosiła wniosek o odrzucenie projektu budżetu 2004 podczas pierwszego czytania, wskazując na planowany przez rząd wysoki wzrost wydatków i deficytu budżetowego oraz niebezpieczny przyrost długu publicznego.
Zdaniem części obserwatorów, PO - oprócz rządzącej mniejszościowej koalicji SLD-UP - jest jedyną znaczącą siłą polityczną w parlamencie, która mogłaby poprzeć projekt budżetu na rok 2004 i program oszczędności w wydatkach publicznych na lata 2004-2007. Bez poparcia Platformy koalicja będzie musiała zabiegać o poparcie na budżetu wśród posłów niezrzeszonych i małych kół poselskich.
Polski Blok Ludowy (PBL) zapowiedział, że poprze skierowanie projektu do komisji. Przedstawiciele Polskiej Racji Stanu (PRS) i Partii Ludowo-Demokratycznej (PLD) Romana Jagielińskiego skrytykowali w swoich wystąpieniach projekt budżetu, ale nie wypowiedzieli się jasno, czy chcą jego odrzucenia, czy skierowania do komisji. PBL ma 6 posłów, PLD - 9 posłów, a PRS - 5.