- Jesteśmy poirytowani tym, że organ rządu w raporcie nie poinformował o wysokich obciążeniach parafiskalnych ponoszonych przez banki, które wpływają na ceny usług - powiedział K. Pietraszkiewicz. Banki w minionym roku z powodu dodatkowych obciążeń zapłaciły w rzeczywistości 39% podatku, a nie - jak wynosiła stawka - 27%.
Z opublikowanego na początku października raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, który przeprowadził badania na zlecenie UOKiK, wynika, że usługi polskich banków są jednymi z najdroższych w Europie i krajach OECD, biorąc pod uwagę relację do PKB przypadającego na jednego mieszkańca (per capita). Według IBnGB, za korzystanie z konta w Wielkiej Brytanii klient detaliczny nie płaci nic, w niemieckim Deutsche Banku - 339,5 zł. A w Polsce średnio jest to 335 zł.
Przedstawicielom ZBP nie spodobały się stwierdzenia UOKiK, że banki "doją klientów". Szef ZBP uznał, że w badaniach IBnGR przyjęto błędne założenia., np. dotyczące liczby dokonywanych przelewów. To w znacznym stopniu wpłynęło na wysokość opłat.
Bankowcy twierdzą, że nietrafione jest porównywanie kosztów prowadzenia kont w odniesieniu do PKB per capita. Takie same zarzuty bowiem można by postawić innym usługom czy cenom towarów choćby samochodów.
Z raportu UOKiK wynika, że część banków stosuje w regulaminach prowadzenia rachunków osobistych zapisy niezgodne z prawem. Obecnie nadal cztery z nich - PKO BP, Bank Millennium (BIG-BG), BPH PBK oraz Lukas Bank - nie wycofały się dobrowolnie z niezgodnych z prawem regulaminów. Przeciwko nim zostały skierowane pozwy do sądu.