"Będziemy głosować za wnioskiem o odrzucenie projektu budżetu. Obowiązuje dyscyplina w obecności i głosowaniu" - powiedział dziennikarzom w Sejmie Kuźmiuk po posiedzeniu klubu.
Głosowanie nad wnioskami opozycji o odrzucenie projektu zaplanowano na ok. godz. 18:00. Mniejszościowy rząd Leszka Millera może jak dotąd liczyć na 212 głosów w 460-osobowej Izbie, dlatego ważne było stanowisko byłego koalicjanta, PSL. Jednak nawet w takiej sytuacji szansa opozycji na wygraną w tym głosowaniu jest niewielka. Za budżetem opowie się bowiem, oprócz rządzącej koalicji Sojuszu Lewicy Demokratycznej - Unii Pracy (SLD-UP), która może liczyć na 207 głosów, część kół poselskich utworzonych z byłych posłów Samoobrony (na pewno Polski Blok Ludowy liczący 6 posłów) oraz na większość z 18 posłów niezależnych, którzy w większości zostali wydaleni z klubu SLD.
Do tej pory mniejszościowy rząd Leszka Millera nie przegrał żadnego ważnego głosowania.
W najważniejszym jak dotąd głosowaniu w czerwcu - mimo całkowitej mobilizacji opozycji - Sejm przyjął wotum zaufania dla rządu Millera. Za przyjęciem zgłoszonego przez premiera wniosku głosowało ostatecznie 236 posłów przy 213 głosach przeciw i bez głosów wstrzymujących się. Rząd przetrwał wtedy właśnie dzięki absencji części posłów Samoobrony i poparciu posłów niezależnych.
Przewodniczący Samoobrony powiedział dziennikarzom w Sejmie, że z jego klubu na głosowaniu nie będzie dwóch posłów.