Z raportu firmy KPMG wynika, że wejście do Unii Europejskiej nowych państw może zagrozić konkurencyjności gospodarek tzw. starych krajów Unii. Dlaczego? Raport KPMG pokazuje, że stawki podatku dochodowego od osób prawnych są w krajach kandydujących dużo niższe niż w obecnych krajach Unii. Przykładowo w Czechach stawka CIT-u wynosi 31%, a od 1 maja przyszłego roku spadnie do 28%. Na Węgrzech obecnie wynosi 18, a ma spaść do 16%, w Polsce już od 1 stycznia spadnie do 19%, z obowiązujących teraz 27%. Tymczasem UE trudno dziś znaleźć kraj, gdzie stawki są niższe niż 20% - często przekraczają 30%. Dla przykładu: Włochy - 34%, Hiszpania - 35%, Austria - 34%.
- Ostatnie zmiany podatków na Słowacji, w Czechach, Polsce i państwach nadbałtyckich mogą mieć duży wpływ na warunki prowadzenia przedsiębiorstw w regionie. Wielu inwestorów może się teraz zastanawiać nad zmianą kraju, w którym funkcjonują - uważa Andrzej Koliński z Departamentu Podatków KPMG. W efekcie firmy działające w krajach Unii mogą przenieść swoją działalność do Polski, czy na Węgry. - Już widać, że niektóre gałęzie przemysłu przenoszą swoje fabryki z Zachodu na Wschód. Powodem takich posunięć jest możliwość obniżenia kosztów. Konkurencyjne stawki podatkowe są niewątpliwie czynnikiem sprzyjającym migracji biznesowej - uważa Chris Morgan, partner w KPMG zarządzający europejską grupą podatkową.
Entuzjazm chłodzą jednak ekonomiści. - Fakt, że stawka podatku dochodowego w Polsce będzie niższa niż w obecnych krajach Unii. Ale na decyzję o lokalizacji inwestycji wpływ mają też inne czynniki, a nie tylko wysokość podatków. Chodzi mi np. o szeroko pojętą stabilność gospodarki - na tym polu, niestety,przegrywamy nie tylko z Unią, ale i z Czechami czy Słowacją - mówi Jacek Wiśniewski, ekonomista banku Pekao SA.
Wtóruje mu Piotr Bujak z Banku Zachodniego WBK. Jego zdaniem, obecna fala obniżek podatków w krajach Europy Środkowej i Wschodniej jest wynikiem spadku globalnej wartości inwestycji zagranicznych. Większość krajów naszego regionu dostrzegło to i zaczęło o nie walczyć. Samą obniżką CIT-u wiele zatem nie zwojujemy. - Obniżka tej stawki jest planem minimum. Gdyby nie to, i tak już niska wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych jeszcze by spadła - mówi P. Bujak. Przypomnijmy, że w rekordowym roku 2000 do Polski napłynęło 10,6 mld dolarów bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W ubiegłym już tylko 6 mld, a w pierwszej połowie tego roku zaledwie 2,5 mld dolarów.