Na tej drodze są dwa silne wsparcia. Pierwsze stanowi szczyt z połowy lipca w okolicach 26 tys. pkt, drugi dołek sprzed trzech miesięcy nieco powyżej 24 tys. pkt. Choć są na to nikłe szanse, dopóki indeks przebywa ponad 26 tys. pkt, można liczyć na atak na ostatnią górkę - znajduje się ona nieco poniżej 29 tys. pkt.
Patrząc w dłuższej perspektywie, indeks giełdowych banków od pięciu lat porusza się w trendzie rosnącym. Jednak jest to specyficzna tendencja. Kolejne minima zachodzą na poprzedzające je szczyty. Nie najlepiej świadczy to o sile kupujących. Tym razem taka sytuacja znów się powtarza. Prawie dwa miesiące temu udało się przebić górkę z wiosny 2002 r. Jednak indeks powrócił poniżej niej równie szybko, jak ją pokonał.
W tym kontekście nie dziwi, że po kilkumiesięcznym okresie dobrej koniunktury, następuje nagły zwrot i solidny spadek. Z tego powodu warto zachować w najbliższym czasie rezerwę wobec bankowych walorów.