Ostatni rok to głośna debata nad podatkiem od zysków osiąganych na giełdzie przez inwestorów indywidualnych. Zwolnienie z podatku wygasa z końcem 2003 r. Od stycznia osoby prywatne mają ponosić 19-proc. obciążenie. Większość specjalistów i instytucji rynku kapitałowego, nie wyłączając giełdy, brokerów czy KPWiG, jest przeciwna takiemu rozwiązaniu. Wskazuje na znikome wpływy do budżetu, negatywny wpływ podatku na prywatyzację, prawdopodobną ucieczkę inwestorów z parkietu.
Naliczanie podatku przez domy maklerskie wymaga dostosowania ich systemów informatycznych do nowych rozwiązań. - Styczeń 2004 r. to termin nierealny - mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich. Pod koniec września wydawało się, że jest szansa na przesunięcie daty opodatkowania zysków giełdowych co najmniej o rok. - Ministerstwo Finansów, po dyskusji ze środowiskiem maklerów i giełdy, rozważa przesunięcie terminu - mówił Igor Chalupec, wiceminister finansów.
- Nad argumentami merytorycznymi przeważyły populistyczne - twierdzi Krzysztof Grabowski, prezes Związku Maklerów i Doradców. - Zlekceważono też zupełnie aspekty techniczne. Prawidłowe naliczanie podatku od przyszłego roku może okazać się po prostu niemożliwe.
Zbigniew Jakubas
akcjonariusz m.in. Elektrimu, Mennicy, Optimusa