Reklama

Podatek? To nawet technicznie niemożliwe!

Ministerstwo Finansów nie umie podać wielkości wpływów, jakich spodziewa się w budżecie z tytułu podatku od zysków giełdowych. Specjaliści rynku kapitałowego biją na alarm - zbudowanie do stycznia sprawnego systemu do naliczania daniny jest niemożliwe. - To się nie opłaca - dodają.

Publikacja: 24.10.2003 08:39

Ostatni rok to głośna debata nad podatkiem od zysków osiąganych na giełdzie przez inwestorów indywidualnych. Zwolnienie z podatku wygasa z końcem 2003 r. Od stycznia osoby prywatne mają ponosić 19-proc. obciążenie. Większość specjalistów i instytucji rynku kapitałowego, nie wyłączając giełdy, brokerów czy KPWiG, jest przeciwna takiemu rozwiązaniu. Wskazuje na znikome wpływy do budżetu, negatywny wpływ podatku na prywatyzację, prawdopodobną ucieczkę inwestorów z parkietu.

Naliczanie podatku przez domy maklerskie wymaga dostosowania ich systemów informatycznych do nowych rozwiązań. - Styczeń 2004 r. to termin nierealny - mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich. Pod koniec września wydawało się, że jest szansa na przesunięcie daty opodatkowania zysków giełdowych co najmniej o rok. - Ministerstwo Finansów, po dyskusji ze środowiskiem maklerów i giełdy, rozważa przesunięcie terminu - mówił Igor Chalupec, wiceminister finansów.

- Nad argumentami merytorycznymi przeważyły populistyczne - twierdzi Krzysztof Grabowski, prezes Związku Maklerów i Doradców. - Zlekceważono też zupełnie aspekty techniczne. Prawidłowe naliczanie podatku od przyszłego roku może okazać się po prostu niemożliwe.

Zbigniew Jakubas

akcjonariusz m.in. Elektrimu, Mennicy, Optimusa

Reklama
Reklama

i Mostostalu Export

Nasz rynek jest za młody na opodatkowanie. Jeżeli fiskus chce sięgnąć do naszych kieszeni, to powinien to zrobić na cywilizowanych zasadach. Transakcje przynoszące straty trzeba kompensować tymi, które dają zyski. Ponadto na inwestycje należy spojrzeć w długim terminie. Dlatego wskazane byłoby np. rozliczanie podatku giełdowego co trzy lata, a nie co rok, lub w chwili zamykania całego portfela papierów.

Zbigniew Opach

akcjonariusz m.in. Softbanku

Jeśli podatek zostanie wprowadzony od stycznia - będę rozczarowany. Możliwe, że skorzystam jeszcze w tym roku z obowiązującego zwolnienia i zwiększę zaangażowanie na GPW. Jeśli w przyszłości w odczuwalnym stopniu spadną obroty i zmniejszy się płynność akcji, będę się zastanawiać nad alternatywnymi sposobami zarabiania.

Wiktor Krzyżanowski

Reklama
Reklama

rzecznik prasowy

Ministerstwa Finansów

Nie możemy podać szacunków, jakich wpływów spodziewamy się do budżetu z tytułu ewentualnego wprowadzenia podatku od zysków giełdowych. Ministerstwo ma obowiązek wykazania spodziewanych skutków dla budżetu w sytuacji, gdy proponowane są nowe przepisy prawne. Tu prawo się nie zmienia - podatek obowiązuje od 2 lat, a równolegle do niego funkcjonuje zwolnienie, które wygasa z końcem roku.

Maria Dobrowolska

prezes IDM i DM Polonia Net

Z moich wyliczeń wynika, że wpływy budżetu państwa z tytułu obciążenia wyniosą ok. 33 mln zł. Przyjmuję przy tym optymistyczne założenia, że obroty na GPW spadną jedynie o 25%, a nie jak w Budapeszcie o 60%. Stratę na przychodach z prywatyzacji, przy osłabieniu koniunktury rzędu 10%, szacuję natomiast na 275 mln zł.

Reklama
Reklama

Są też pozamerytoryczne argumenty. Informatycy wstępnie zadeklarowali, że potrzebują od 6 do 12 miesięcy na skonstruowanie oprogramowania i testy. Stąd wprowadzenie podatku przed 2005 r. niesie duże ryzyko pojawienia się błędów.

Marcin Mizgalski

dyrektor działu marketingu

i edukacji GPW

Niestety - ministerstwo nie uwzględniło głosu organizacji rynkowych. Giełda, działając w ramach "Porozumienia na rzecz rozwoju rynku kapitałowego", podkreśla, że wprowadzenie podatku to cios wymierzony w inwestorów indywidualnych. Jeśli chcemy doświadczyć na własnej skórze przykładu węgierskiego - jesteśmy na najlepszej drodze. W Budapeszcie po dwóch latach zniesiono podatek, ale inwestorzy nie powrócili na parkiet.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama