Reklama

Ostrzeżenie z Tokio

Istotnym ostrzeżeniem dla posiadaczy akcji jest zachowanie giełdy w Tokio - w czwartek Nikkei 225 stracił ponad 5%. To największy spadek od września 2001. Tym bardziej zaskakujący, że od maja tego roku trend na japońskiej giełdzie jest wzrostowy. Na innych największych światowych rynkach akcji inwestorzy ze spokojem podeszli do tąpnięcia na Dalekim Wschodzie.

Publikacja: 25.10.2003 10:24

Wydarzenia na giełdzie w Tokio są bardzo istotne, ponieważ z największych światowych gospodarek to właśnie japońska rozwija się w tym roku najszybciej. Przekładało się to na giełdowe notowania. Od tegorocznego dołka, który na wykresie Nikkei 225 wypadł pod koniec kwietnia, do szczytu z 20 października, wartość wskaźnika wzrosła prawie o 50% (w walucie lokalnej). Jeszcze więcej na giełdzie w Tokio mogli zarobić inwestorzy zagraniczni, ponieważ w czasie, kiedy rosły notowania, na wartości zyskał także jen (9% w stosunku do dolara). Nikkei 225 zachowywał się w tym roku lepiej niż na przykład amerykański S&P 500 (+32% w trakcie tegorocznej zwyżki) czy brytyjski FT-SE 100 (+33%).

Czwartkowy spadek ma bardzo duże znaczenie z punktu widzenia analizy technicznej. Już samo to, że na wykresie powstała wysoka czarna świeca, jeszcze większa niż w czasie załamania na rynku pod koniec września, jest wystarczającym sygnałem zmiany nastrojów. Jeśli dodać do tego lukę bessy i przełamaną główną linię trendu, to okaże się, że powrót do wzrostu może być bardzo trudny. Stanie się prawie niemożliwy, jeśli wykres indeksu znajdzie się poniżej lokalnego dołka z 30 września (10 219 pkt). To będzie ostateczne potwierdzenie zmiany trendu wzrostowego na spadkowy, przynajmniej w średnim terminie.

Zakładając, że giełda wyprzedza zmiany zachodzące w realnej gospodarce, załamanie trendu nie pozwala na nadmierny optymizm w odniesieniu do dynamiki japońskiego PKB. Obawy o wzrost gospodarczy, a co za tym idzie zyski spółek, potwierdziły rezultaty kwartalne Sony, opublikowane już po feralnej sesji. Jedna z największych japońskich korporacji poinformowała o spadku zysku netto o 23%, w stosunku do poprzedniego roku i jednocześnie obniżyła prognozę zysku operacyjnego na ten rok do 100 mld jenów (prognoza zysku netto została utrzymana na poziomie 50 mld jenów).

Stabilny trend S&P 500

Od połowy czerwca amerykański indeks S&P 500 znajduje się na granicy trendu bocznego i horyzontalnego. Sytuacji tej nie było w stanie zmienić ani wybicie z konsolidacji w górę na początku września, ani zwyżka ponad wrześniowy szczyt w październiku. Trend na rynku jest wyznaczany w tej chwili przez kanał, obejmujący ostatnie dwa i pół miesiąca - w zeszłym tygodniu wykres indeksu odbił się od górnego ramienia tej formacji. Dolne ramię znajduje się nieco ponad poziomem 1 tys. punktów i właśnie w tym kierunku powinny zmierzać w najbliższym czasie notowania.

Reklama
Reklama

Rozwiązanie obecnej sytuacji na amerykańskim rynku po myśli posiadaczy akcji wydaje się mało prawdopodobne. Rzadko zdarza się bowiem, żeby wybicie z konsolidacji, która nachylona jest zgodnie z trendem wzrostowym, następowało w górę. Niskie tempo zwyżki pokazuje, że dla kontynuacji hossy na amerykańskim rynku akcji potrzebna jest jeszcze jakaś dodatkowa konsolidacja. Jeden z możliwych scenariuszy zakłada, że nim rynek ruszy w górę, S&P 500 spadnie w okolice 960 punktów i dopiero na tym poziomie zbudowana zostanie jakaś baza do dalszej zwyżki.

Nasdaq Composite

- trójkąta ciąg dalszy

Werwy z lata tego roku nie jest w stanie odzyskać rynek elektroniczny. Wprawdzie w połowie października Nasdaq Composite uzyskał najwyższą wartość w tym trendzie wzrostowym (1950 punktów), ale jednocześnie nie zdołał utrzymać się ponad ważnym wsparciem na 1910 pkt. Jest prawdopodobne, że na wykresie indeksu powstaje rozszerzający się trójkąt, którego dolne ramię znajduje się dopiero w okolicach 1750 pkt. Od czwartkowego zamknięcia wsparcie to jest oddalone o 8%.DAX

- czas na spadek

Powrót do trendu wzrostowego nie powiódł się na niemieckim rynku akcji. W trakcie trwającej od początku października zwyżki, DAX sięgnął 3,6 tys. punktów, podczas gdy na wrześniowym szczycie miał o 70 punktów więcej.

Reklama
Reklama

Ceną za ten nieudany atak jest załamanie krótkoterminowej tendencji wzrostowej. Przełamanie wsparcia (linia trendu) zapowiada spadek notowań. Ponieważ wydarzenia te rozgrywają się w ramach średnioterminowego trendu bocznego oczekuję spadku do dolnego ograniczenia konsolidacji, które znajduje się w okolicach 3200 punktów. Potencjał spadkowy niemieckiego rynku akcji można oszacować na ok. 8%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama