Katowicki Centrozap zajmował się m.in. obrotem wyrobami hutniczymi. Od kilku miesięcy firma nie prowadzi działalności, sparaliżowana brakiem płynności finansowej. Na początku kwietnia zarząd złożył wniosek o upadłość, wcześniej zrobili to wierzyciele. W ostatnich dniach miały miejsce dwa ważne wydarzenia dla spółki. Sąd uchylił układ z wierzycielami (bo Centrozap nie zapłacił jednej raty) i umorzył postępowanie upadłościowe, w związku z wycofaniem wniosku przez kierownictwo firmy. Na rozpatrzenie przez sąd czeka jeszcze jeden wniosek o bankructwo katowickiej firmy. Złożył go wierzyciel - firma Chemet.
Akcje za długi
- Na początku listopada skierujemy do sądu wniosek o upadłość z układem - mówi Ireneusz Król, prezes Centrozapu. - W ramach tego układu chcemy zaproponować wierzycielom konwersję długów wraz z odsetkami na akcje. Jeśli sąd nie przychyli się do wniosku, dojdzie do upadłości na drodze likwidacji. Będzie to oznaczać sprzedaż majątku, z którego w 100% zostaną zaspokojone roszczenia jedynie pracowników i Skarbu Państwa - dodaje. Szacuje, że zobowiązania Centrozapu sięgają 180-190 mln zł. Na początku grudnia odbędzie się walne, na którym akcjonariusze podejmą uchwałę w sprawie nowej emisji oraz obniżenia wartości nominalnej akcji z 5 zł do 1 zł.
- Jesteśmy po pierwszych rozmowach z największymi akcjonariuszami i wierzycielami. Mamy ich wstępną akceptację na realizację scenariusza z nową emisją - mówi prezes. - Możemy poprzeć plan Centrozapu - potwierdza Marek Cywiński, dyrektor biura strategii Stalexportu, któremu Centrozap jest winien kilkanaście mln zł. - Zależy to od wiarygodności biznesplanu, którego szczegółów jeszcze nie znamy, i poparcia głównych wierzycieli - dodaje. Katowicka spółka najwięcej jest winna Skarbowi Państwa, Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i ING BSK.
Są nowe zamówienia