Jak wyliczył Narodowy Bank Polski (NBP), od końca sierpnia złoty stracił do euro 6,9 procent. "Problemy płynnościowe budżetu, rosnąca relacja długu publicznego w stosunku do PKB, stwarzająca niebezpieczeństwo przekroczenia ustawowych progów ostrożnościowych oraz niepewność dotyczącą perspektyw szybkiego i skutecznego uzdrowienia finansów publicznych stały się głównymi przyczynami osłabienia złotego" - podała w komunikacie RPP. Ale niefiskalne czynniki, takie jak coraz wyższa dynamika wzrostu gospodarczego, niska inflacja, niski deficyt obrotów bieżących, bezpieczna relacja krótkoterminowego długu zagranicznego do rezerw zagranicznych i szybki wzrost eksportu nie uzasadniają trwałego utrzymania się osłabienia złotego, sądzi Rada. NBP podał, że szacuje wzrost gospodarczy Polski w 2003 roku na 3,4 procent, a w przyszłym roku na 4,3-4,5 procent. PŁYNNY ZŁOTY ZDAŁ EGZAMIN Prezes NBP powiedział, że zasada płynnego kursu złotego zdała egzamin w ostatnich, trudnych dla polskiej waluty dniach. Odniósł się w ten sposób do opinii, które pojawiały się na rynku, iż NBP mógłby interweniować w obronie złotego. "W naszym repertuarze jest również interwencja. Z tego repertuaru nie korzystaliśmy, z tej opcji nie rezygnujemy. W polskich warunkach trzymamy się kursu płynnego, który zdał egzamin" - powiedział Balcerowicz na konferencji prasowej. Jednak jak zgodnie twierdzili obecni na konferencji prasowej członkowie Rady, czynnikiem, który uspokoiłby rynki byłoby szybkie wprowadzenie głębokich reform finansów publicznych. Wicepremier Jerzy Hausner opracował już program cięć. Jednak zdaniem członka Rady, Dariusza Rosatiego, w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy to właśnie czynniki natury fiskalnej będą determinowały sytuację na rynkach finansowych. Inwestorzy z uwagą obserwują bowiem scenę polityczną i zastanawiają się na ile i kiedy uda się plan Haunsera wprowadzić w życie. "Sytuacja fiskalna będzie określać sytuację na rynkach finansowych i na rynku walutowym w ciągu najbliższych prawdopodobnie dwóch, trzech miesięcy. Nawet przyjęcie ostatecznej wersji budżetu nie usunie jeszcze niepewności związanych z wdrożeniem programu cięć" - powiedział Rosati. POTRZEBA SZYBKICH REFORM "Rynki mogą się uspokoić wówczas, gdy ustawy uzyskają akceptację parlamentu i podpisze je prezydent" - uważa Wiesława Ziółkowska z RPP. Balcerowicz pozytywnie ocenił propozycje reform i po raz kolejny wezwał do ich szybkiego wprowadzenia. "Te reformy są niezbędne dla utrzymania wzrostu gospodarczego i usnięcia napięcia na rynkach finansowych. (...) Mam nadzieję, że plan uzdrowienia finansów zostanie szybko i skutecznie wprowadzony w życie. Jego główne przesłanki są słuszne i potrzebne" - powiedział prezes NBP. "Szanse na trwały sukces uzdrowienia finansów byłby większy, gdyby zasięg był większy, a główne elementy wprowadzone szybko" - dodał Bacerowicz. Analitycy w zasadzie zgadzają się z opiniami członków Rady. Zauważają także, że ich uspokające wypowiedzi mogą nieco ostudzić gorące nastroje, jednak niepewność czy uda się zrealizować plan Hausnera będzie na razie nadal istnieć. "Środowy komunikat RPP, która kontrastuje z poprzednimi komunikatami, akcentując na przykład czynniki sprzyjące niskiej inflacji, może się przyczynić do częściowej pacyfikacji nastrojów na rynku" - powiedział Łukasz Tarnawa, główny analityk PKO BP. "Jednak do czasu usunięcia źrodła niepewności, którą niesie strona fiskalna będą nas czekać do końca roku duże wahania na całej krzywej dochodowości" - dodał. Kurs złotego prawie nie zareagował na uspokajające komentarze płynące z RPP , która w środę pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie (główna wynosi nadal 5,25 procent). Wypowiedzi członków RPP powstrzymały natomiast inwestorów od dalszej mocnej wyprzedaży polskich obligacji. ((Autor: Paweł Florkiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))