- Jesteśmy nieco zaskoczeni popytem na nasze akcje - przyznał Marcin Marszałek. Zapewnił, że w najbliższym czasie Internet Group nie zamierza opublikować żadnej informacji, która uzasadniałaby tak znaczny wzrost kursu i rekordową wycenę. - Nie wykluczam, że mogą to być spekulacyjne ruchy, które mają jednak częściowe wytłumaczenie w coraz lepszych wynikach, które prezentujemy - wyjaśnił.
Potwierdzeniem mają być wyniki za III kwartał br. - Nasza skonsolidowana sprzedaż przekroczyła 5 mln zł, co oznacza, że była najwyższa od czasu, gdy skupiliśmy się na świadczeniu usług internetowych - stwierdził prezes. Niestety, nie szło to w parze z poprawą wyniku netto. - Nie wszystkie umowy, które zawarliśmy w tym okresie, były rentowne - przyznał M. Marszałek. - Zdecydowaliśmy się na ich realizację, mimo że nie zarabialiśmy na nich. III kwartał zakończy się stratą netto. Prezes nie chciał zdradzić jej wysokości. W II kwartale Internet Group miał 3,5 mln zł przychodów i ponad 1 mln zł straty netto.
Żeby wypracowywać zyski, spółka chce rezygnować z nierentownych kontraktów. - Myślę, że efekty tych działań będą widoczne już w wynikach za IV kwartał. Sprzedaż może być niższa niż w III kwartale - powiedział M. Marszałek. Wyraźna poprawa będzie natomiast widoczna w przypadku wyniku netto. - Mamy nadzieję, że już w grudniu, w skali miesiąca, spółka wygeneruje dodatni wynik - stwierdził.
Cały 2003 r. zakończy się jednak pod kreską. Przychody ze sprzedaży będą wyższe o 20% niż w 2002 r., co oznacza, że przekroczą 16 mln zł. W ubiegłym roku sprzedaż grupy kapitałowej nie przekroczyła 14 mln zł, a strata była wyższa niż 8 mln zł.
Od butów