Reklama

Pruski z RPP: Zmiana poziomu stóp proc. zależy od reform finansów publicznych

Warszawa, 30.10.2003 (ISB) -- Zmianę poziomu stóp procentowych w Polsce trzeba rozpatrywać w kontekście prawdopodobieństwa skutecznego przeprowadzenia reformy finansów publicznych, powiedział w czwartek Jerzy Pruski członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Kwestie fiskalne powodują bowiem osłabienie złotego i podkopują fundamenty polskiej gospodarki, dodał.

Publikacja: 30.10.2003 10:38

"Tym, co przeszkadza w gospodarowaniu w Polsce i tym, co stanowi ogromny element niepewności, jest sytuacja finansów publicznych. W związku z tym wszystkie tego typu spekulacje zmian takiego czy innego parametru, również stóp procentowych, wypowiadane przez najwyższych urzędników państwowych, powinny być raczej analizowane w kontekście prawdopodobieństwa skutecznej i szybkiej reformy finansów publicznych" - powiedział w czwartek w wywiadzie dla Programu I Polskiego Radia.

W środę wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner powiedział, że liczy na kolejne obniżki stóp procentowe w pierwszym półroczu 2003 roku.

"Wiele wskaźników makroekonomicznych, poza tymi, które dotyczą polityki fiskalnej, jest na bardzo przyzwoitym poziomie i, gdyby na chwilę abstrahować od czynników związanych z polityka fiskalną, to nie ma powodu do istotnego i trwałego obniżenia złotego" - powiedział także Pruski.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy złoty stracił do euro prawie 7,0% i nieznacznie wzmocnił się w stosunku do dolara, głównie ze względu na niepewność co do przyszłości polityki fiskalnej w Polsce i szans powodzenia reformy finansów publicznych.

"Ostatnio ryzyko związane z gospodarką polską zostało wycenione na rynkach finansowych wyżej niż miało to miejsce wcześniej i stąd mamy osłabienie kursu złotego szczególnie w stosunku do euro" - dodał członek RPP, zaliczany do tzw. "jastrzębi", którzy są mniej chętni do luzowania polityki pieniężnej.

Reklama
Reklama

Zdaniem Pruskiego fundamenty polskiej gospodarki są zdrowe wyłączając kwestie fiskalne.

"Scenariusz makroekonomiczny w ostatnich kilku miesiącach istotnie się poprawił w stosunku z tego, z czym mieliśmy do czynienia w roku ubiegłym. W niedalekiej perspektywie czeka nas wejście do UE, które powinno poprawiać klimat gospodarowania w Polsce" - powiedział członek RPP.

NBP podniósł prognozy wzrostu gospodarczego na 2003 i 2004 rok do 3,4% i 4,3-4,5% odpowiednio. Rząd przewiduje, że wzrost dynamiki PKB w tym roku wyniesie 3,5%, a w 20004 roku 5,0%.

Członek RPP uważa, że to, co zaproponował w swym pakiecie wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner to absolutne minimum. Dodał, że jego wprowadzenie będzie zależał od dojrzałości polityków.

"To, co zostało zaproponowane w tym pakiecie trzeba traktować jako absolutnie minimum, minimum, które być może nie rozwiąże całego problemu" - powiedział Pruski.

"Minister finansów powinien powiedzieć, jakie jest prawdopodobieństwo skutecznego, szybkiego, efektywnego wprowadzenia zmian w polityce fiskalnej które byłyby w stanie wyeliminować niepewność na rynkach finansowych" - dodał także.

Reklama
Reklama

Program Hausnera, który ma zapobiec przekroczeniu konstytucyjnego limitu 60% długu publicznego wobec PKB, zakłada oszczędności w wydatkach budżetowych na kwotę 32 mld zł w latach 2004-2007, w tym ok. 12 mld zł na wydatkach na cele socjalne. Decyzje o oszczędnościach w tej sferze mają być podjęte po przeprowadzeniu debaty publicznej. Do końca stycznia rząd planuje przyjąć projekty ustaw związanych z tą sferą, a parlament ma je przyjąć na przełomie I/ II kwartału.

Zdaniem Pruskiego w związku z tą niepewnością nie jest to dobry czas na zmiany w ustawie o Narodowym Banku Polskim.

"Sądzę, że są to złe propozycje - te wszystkie, które zmierzają do ograniczenia, zmienienia celu polityki pieniężnej. One absolutnie kłócą się z niezależnością banku centralnego. Natomiast te, które odwołują się do zmian w składzie Rady skomentowałbym w ten sposób: politycy, zdaje się, nie dostrzegają zagrożenia i niepewności, która jest związana chociażby z ostatnimi wydarzeniami na rynkach finansowych i cały czas mają skłonność do manipulowania w różnych rozwiązaniach instytucjonalnych" - powiedział Pruski. Sejm opracowuje obecnie projekt nowelizacji ustawy o NBP, gdzie m.in. przewija się kwestia obniżenia liczby członków RPP do sześciu z obecnych dziewięciu i rozszerzenia celu działalności banku centralnego. Według propozycji, którą komisja finansów publicznych odrzuciła, bank centralny miał zająć się także dbaniem o wzrost gospodarczy oraz walką z bezrobociem.

Decyzje komisji finansów publicznych są rodzajem rekomendacji dla Sejmu, ale nie są dla niego wiążące.

"Trzeba zdać sobie sprawę z zagrożenia na rynku finansowym, które wystąpiło w ostatnim czasie. Teraz mamy pewną stabilizację i dobrze byłoby, abyśmy nie wprowadzali żadnych rozwiązań, które będą podwyższały niepewność na rynku finansowych w tak trudnej sytuacji" - skonkludował Pruski. (ISB)

pk/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama