Na otwarciu piątkowej sesji złoty był notowany przy średnim odchyleniu 2,8% po słabej stronie parytetu. Złotego wyprzedają inwestorzy zagraniczni - głównie londyńskie banki. Nominalny kurs USD/PLN wzrósł do 4,045, a EUR/PLN do 4,70. Przy tych poziomach inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków. Kolejna fala wyprzedaży, która zbiegła się z gwałtownym osłabieniem obligacji (rentowność PS0608 przełamała 7%) przyczyniła się do przełamania poziomu 3-proc. odchylenia od starego parytetu po słabej stronie. Wsparciem dla rynku okazały się jednak dane o bilansie płatniczym. Nadwyżka w bilansie oraz ponad 13% wzrost eksportu w ujęciu rocznym pomogły złotemu odrobić część strat. Nasza waluta umocniła się do 2,4% po słabej stronie, z 3,14%, które zanotowała w sesyjnym.
Przed nami tydzień bez istotnych krajowych publikacji wskaźników makroekonomicznych. W poniedziałek złoty może jeszcze się nieznacznie umocnić, korzystając z dobrych danych o wrześniowym bilansie płatniczym. W kolejnych dniach spodziewam się handlu pod eurodolara.
Tekst wyraża osobiste poglądy autora