Zysk netto London Stock Exchange wyniósł w okresie sześciu miesięcy kończących się 30 września 33,6 mln funtów (56 mln USD), czyli 11,5 pensa na akcję. W analogicznym okresie ub.r. giełdy londyńska zarobiła 32,3 mln funtów. Obecny wynik okazał się lepszy od oczekiwań analityków. Prognozowano, że zysk netto LSE obniży się do ok. 29,5 mln funtów.
Dyrektor generalny giełdy londyńskiej - Clara Furse - próbuje skompensować spadek liczby debiutów i wpływów ze sprzedaży danych m.in. poprzez przyciągnięcie spółek z innych parkietów. Brytyjczycy zaproponowali np. ostatnio korzystne warunki notowań dla firm z Amsterdamu, które nie są zadowolone z jakości systemu obrotu dostarczonego przez Euronext i ze zbyt wysokich - ich zdaniem - opłat pobieranych przez giełdowy sojusz. - Spodziewamy się, że najbliższy rok będzie dla nas dosyć trudny i pełen wyzwań. Nie oczekujemy, żeby niebawem jakoś wyraźnie poprawiła się koniunktura jeśli chodzi o pierwotne oferty publiczne. Coraz trudniej jest też osiągnąć odpowiednie wpływy ze sprzedaży giełdowych danych - poinformowała szefowa LSE.
LSE, by poprawiać wyniki, musi więc oszczędzać. W ostatnim półroczu spółka obniżyła koszty operacyjne o 1%, do 72,4 mln funtów, przede wszystkim poprzez redukcję wydatków na technologie. - Pilnowanie kosztów pozwala nam kontrolować wysokość zysków - podkreśliła Clara Furse.
Średnia liczba transakcji zawieranych codziennie za pośrednictwem elektronicznego systemu SETS wzrosła w ostatnim półroczu o 30%, do 126 tysięcy. Sprzedaż jednostki zajmującej się dostarczaniem danych zmniejszyła się nieznacznie, z 50,7 mln do 50,2 mln funtów.
Strata Nasdaq w III kwartale