Reklama

Łatwo napisać, gorzej wykonać

Od przeszło miesiąca obowiązuje znowelizowana ustawa prawo telekomunikacyjne. Nie ujmuje dyrektyw unijnych. Minister Pol nie zdążył też do tej pory z publikacją rozporządzeń wykonawczych.

Publikacja: 08.11.2003 12:19

Celem nowego prawa jest liberalizacja rynku usług telekomunikacyjnych i dostosowanie do przepisów unijnych. - Ustawa jest kolejnym krokiem na drodze ku liberalizacji sektora telekomunikacyjnego w sytuacji, gdy rynek jest wciąż mocno skoncentrowany - uważa Aneta Cielebąk z giełdowej Netii. Jako przykład przepisu liberalizującego sektor wskazała art. 43. Zgodnie z nim, abonenci stacjonarnych publicznych sieci telefonicznych będą mogli zachować prawo do dotychczasowego numeru, nawet jeśli zmienią operatora świadczącego usługi. Dotyczy to jednak zmiany operatora w ramach jednej strefy numeracyjnej. Przykładowo, przeprowadzając się w Warszawie z Żoliborza na Mokotów i zmieniając jednego operatora na drugiego mamy prawo zachować swój "stary" numer. Taką możliwością nie dysponujemy, gdybyśmy przenieśli się z Warszawy do Łodzi i chcieli zmienić operatora. Za przeniesienie numeru do innego operatora możemy zostać obciążeni opłatą.

Kontrowersyjne

usługi powszechne

Usługi powszechne będzie musiał świadczyć operator, który posiada co najmniej 25-proc. udział w rynku na obszarze województwa, a nie jak dotychczas w rynku krajowym. Jedynym operatorem spełniającym to kryterium jest Telekomunikacja Polska (TP). - Nie będzie żadnych problemów z udostępnieniem usług powszechnych - mówi Barbara Górska, rzecznik prasowy Telekomunikacji Polskiej. Ceny usług powszechnych nie mogą uwzględniać dodatkowych kosztów, nie związanych ze świadczeniem usługi, której żąda użytkownik. Abonenci mają płacić za to, z czego naprawdę korzystają.

Nowe prawo telekomunikacyjne uznaje za powszechne: usługi telefonii głosowej, usługi faksowe, transmisji danych, informowanie o numerach abonentów, udogodnienia dla osób niepełnosprawnych oraz dostarczanie wykazu wykonywanych usług dla abonenta (art. 49). Niestety, przepis jest nieprecyzyjny, gdyż daje możliwość ministrowi infrastruktury do określenia katalogu usług powszechnych. - Mowa w nim o usługach powszechnych, które mają być dostępne użytkownikowi końcowemu z zachowaniem wymaganej jakości i po przystępnej cenie. Jednocześnie to minister infrastruktury ma zdecydować, co to jest wymagana jakość, jaka jest przystępna cena, jaka jest odpowiednia przepustowość, a przede wszystkim określić katalog samych usług powszechnych - uważa Arwid Mednis, radca prawny z kancelarii Wierzbowski i Wspólnicy. (Zakres usług powszechnych w Europie prezentujemy w tabeli).

Reklama
Reklama

Operatorzy będą mogli uzależniać zawarcie umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych od przedstawienia przez potencjalnych klientów dokumentów, które potwierdzają ich zdolność regulowania płatności (np. zaświadczenie o zarobkach).

Skomplikowana pętla lokalna

Uwolniony został dostęp do tzw. pętli lokalnej (łącze pomiędzy gniazdkiem abonenta a najbliższym urządzeniem operatora, które kojarzy przychodzące i wychodzące połączenia). Abonentom TP pętla, dzięki której będą mogli korzystać z usług innego operatora lokalnego, zostanie udostępniona od 1 stycznia 2006 roku. - Nie jesteśmy gotowi do udostępnienia wyboru operatora lokalnego, ponieważ mamy zatwierdzony decyzją URTiP harmonogram wymiany central analogowych na cyfrowe, co pozwoli wprowadzić zamknięty plan numeracji krajowej. Według planu ma to być początek 2006 r. - wyjaśniła Barbara Górska. Czynniki techniczne utrudniają udostępnienie pętli lokalnej innym operatorom. Działo się tak nawet w krajach uprzemysłowionych.

- Doświadczenia krajów Unii Europejskiej wskazują, że jest to poważny problem techniczny i do tej pory uwolnionych zostało niewiele ponad 1 mln z ogólnej liczby 187 mln linii abonenckich - twierdzi Jacek Strzałkowski, rzecznik prasowy Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP).Aktów wykonawczych

wciąż nie ma...

Ustawa teoretycznie istnieje, jednak praktycznie nie działa. Wynika to z tego, że Ministerstwo Infrastruktury nie wydało do tej pory rozporządzeń wykonawczych, które doprecyzowują przepisy. Ustawa wskazuje obowiązki operatorów bardzo ogólnie. - Z naszego punktu widzenia najistotniejsze jest jasne wyjaśnienie zasad udostępniania pętli lokalnej, minimalnego zakresu oferty ramowej dotyczącej dzierżawy łączy, zasad łączenia sieci, metodologii kosztowej i zasad wyboru operatora - wyjaśnia Barbara Górska.

Reklama
Reklama

... i długo nie będzie

Ich brak paraliżuje działanie nowego prawa telekomunikacyjnego. Ministerstwo Infrastruktury pierwotnie deklarowało, że rozporządzenia zostaną wydane na przełomie października i listopada tego roku. Termin nie został dotrzymany. Trudno się zresztą dziwić, gdyż konsultacje z operatorami w sprawie zapisów rozpoczęły się dopiero na przełomie sierpnia i września br. Zdaniem Ministerstwa Infrastruktury rozporządzenia zostaną uchwalone do końca tego roku, niestety nie wszystkie. - Akty wykonawcze ukażą się sukcesywnie do końca br. Będzie to zdecydowana większość rozporządzeń, których wydanie jest obligatoryjne - mówi Robert Gajda z Ministerstwa Infrastruktury.

Kolejna zmiana za pasem

W negocjacjach w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej Polska zrezygnowała z okresu przejściowego w dziedzinie telekomunikacji. Oznacza to, że 1 maja 2004 roku nasze prawo musi odpowiadać unijnemu. - Nasze prawo telekomunikacyjne nie przystaje do obecnie obowiązujących dyrektyw unijnych. Do 1 maja 2004 roku powinniśmy włączyć do naszego porządku prawnego kilka dyrektyw, które obowiązują w Unii od lipca tego roku. Dotyczą m.in. ochrony prywatności i danych, usług powszechnych, dostępu. Czasu pozostało bardzo niewiele. Mało prawdopodobne, abyśmy zdążyli je wprowadzić do chwili wejścia do UE - ujawnia Arwid Mednis. Innego zdania jest resort infrastruktury. - Termin dostosowywania polskiego prawa powinien zostać dotrzymany. Projekt ustawy zostanie przedstawiony Radzie Ministrów w grudniu br. Następnie - jeżeli Rada go przyjmie - trafi do Sejmu - wyjaśnia Robert Gajda.

Liberalizacja

napotyka problemy

Reklama
Reklama

Od 25 lipca br. w Unii Europejskiej obowiązuje kilka dyrektyw dotyczących łączności elektronicznej. Do tej pory wdrożyło je jedynie kilka państw. Jan Tjernell, dyrektor ds. regulacyjnych szwedzkiego operatora telekomunikacyjnego Tele2 uważa, że nierealizowanie rekomendacji unijnych jest wynikiem niedostatecznego potencjału krajowych organów regulacyjnych, a w niektórych przypadach zanikającego zainteresowania.

W raporcie "Tele2 - the Monopoly Challenger" (Tele2 - Wyzwanie dla Monopolu", który został przedstawiony 4 listopada br. Erkki Liikanen, komisarzowi europejskiemu ds. przedsiębiorstw oraz społeczeństwa informacyjnego, przedstawiciele operatora ujawnili szereg nierozwiązanych problemów, przed którymi stoi wspólnotowa telekomunikacja.

Według nich w wielu krajach nadal istnieje monopol w zakresie abonamentów telefonii stacjonarnej, wyboru operatora, dostępu do sieci telefonii komórkowej oraz ADSL (system szybkiej komunikacji, który pozwala zwiększyć prędkość porozumiewania się bez kładzenia kabli). "Abonament w telefonii stacjonarnej to najważniejsza sprawa, którą należy rozwiązać w celu obniżenia kosztów usług ponoszonych przez konsumentów. Musimy skończyć z praktykami byłych operatorów narodowych polegających na bilansowaniu (równoważeniu) niższych cen za połączenia wyższymi stawkami abonamentowymi. Można to osiągnąć, gdy umożliwi się również operatorom alternatywnym oferowanie abonamentu w telefonii stacjonarnej" - wyjaśnił Jan Tjernell.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama