Połowa tej kwoty, 538 mln zł, ma być przeznaczona na dofinansowanie pasażerskich przewozów regionalnych. - Pieniądze będą pochodzić od samorządów, z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej i budżetu państwa - poinformował Janusz Lach, członek zarządu PKP.
Adam Zawody ze Związku Zawodowego Pracowników PKP powiedział, że kolejne 100 mln zł będzie pochodzić ze sprzedaży nieruchomości PKP, a 200 mln zł ze sprzedaży akcji PKP Polskim Hutom Stali. Część środków będzie pochodziła także z funduszu restrukturyzacji kolei.
Kwoty te zostały zapisane w budżecie na przyszły rok oraz w budżetach samorządów. - Żadnych dodatkowych środków nie ma i nie będzie, bo nie ma takich możliwości finansowych. Poza tym, byłoby to absolutnie nieuzasadnione - powiedział wicepremier Jerzy Hausner. Według niego, w najbliższym czasie programem restrukturyzacji kolei zajmie się rząd. - Propozycjami zmian do programu restrukturyzacji Komitet Rady Ministrów zajmie się w ten piątek. Odbędzie się też posiedzenie Komisji Trójstronnej w tej sprawie. Gdy wszystkie prace zostaną zakończone, program restrukturyzacji przyjmie rząd - powiedział wicepremier Hausner.
Negocjacje ze związkami zawodowymi rozpoczęły się we wtorek wieczorem i trwały całą noc. Wstępne porozumienie z kolejarzami ustalił szef resortu infrastruktury Marek Pol. Ostatecznie potwierdził je wczoraj rano wicepremier Hausner.
Gdyby negocjacje nie zakończyły się powodzeniem, strajk rozpocząłby się o północy ze środy na czwartek. Grupa PKP traciłaby na tym dziennie ok. 20 mln zł. Koleje naraziłyby się też na dodatkowe straty, powstałe w wyniku pozwów o odszkodowania od prywatnych przewoźników. Korzystają oni z torów spółek PKP. Zablokowane przejazdy uniemożliwiłyby im świadczenie usług.