Reklama

Unia traktuje nas po macoszemu

Z Marcusem Tornbergiem, dyrektorem brukselskiego biura Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, rozmawia Magdalena Janczewska

Publikacja: 20.11.2003 08:44

Polska będzie zmuszona nałożyć na swoje zapasy artykułów rolnych podatek zaporowy. Z czego wynikają te jawnie dyskryminujące nas warunki przejściowe- Jak to argumentuje Unia-

Oni oficjalnie boją się, że będziemy eksportować na dużą skalę towary, na które mieliśmy do tej pory niższą stawkę w imporcie.

Ale przecież kontrowersji nie wzbudza umieszczenie na liście towarów importowanych, ale towarów, które są produkowane w Polsce, między innymi mleka i mięsa.

Tak, to przecież jasne, że Piętnastka nie powie oficjalnie, że się nas boi i musi coś wymyślić, aby nie przegrała na naszym wejściu tyle, ile spodziewa się wygrać. Stąd między innymi pomysł na podatek od zapasów ponadnormatywnych, stąd kolejne kłody pod nogi.

To oczywiście w sposób rażący uderza w polskich producentów. Unia, wprowadzając ten podatek, chce zabezpieczyć się przed napływem tanich artykułów z Polski. My mamy ogromny rynek produktów rolnych. Jesteśmy największym producentem mleka w Europie. Cała Unia produkuje go dziesięć razy więcej.

Reklama
Reklama

W rozporządzeniu nakładającym na nas ten podatek jeden z artykułów mówi, że Unia może dowolnie modyfikować listę artykułów nim objętych. Czy nie sądzi Pan, że to niesprawiedliwe"

Oczywiście, że tak. Bardzo ważne jest, abyśmy byli na miejscu i mogli patrzeć Unii na ręce. Musimy sami wpływać na to, aby nie dodawano nowych pozycji. To zadanie polskiej misji przy Unii oraz, oczywiście, nasze. Nasz lobbing polega głównie na ciągłym spotykaniu się i przekonywaniu członków Komisji do modyfikacji swojego stanowiska.

Jak widać, rozmowy te odnoszą marny skutek, skoro Unia narzuca nam takie warunki.

Komisja jest trudnym przeciwnikiem w rozmowach i właściwie to ona trzyma w ręku wszystkie karty. Ale nie możemy nie doceniać naszych negocjatorów. Dobrym przykładem na to jest Kopenhaga. Rano budziliśmy się i nie było dopłat, a jak skończyliśmy dzień, to już były.

Czyli uważa Pan, że jest szansa na zmianę unijnego rozporządzenia"

Tak. Sądzę, że jest na to szansa. Musimy przede wszystkim zewrzeć szeregi z pozostałymi państwami przystępującymi do Unii. Wtedy nasz głos będzie miał większą moc.

Reklama
Reklama

Chodzą słuchy, że duży wpływ na stanowisko Unii ma COPA COGECA, czyli organizacja zrzeszająca unijnych rolników.

Tak. COPA COGECA to dużaorganizacja, która zrzesza wszystkie związki rolnicze z Unii. I ma niewątpliwie duży wpływ na postanowienia Komisji. A w naszym biurze w Brukseli jest nas tylko trójka. Jesteśmy jedyną organizacją pozarządową, która broni interesów polskich rolników. Składamy oczywiście projekty, chodzimy do parlamentu, Komisji, ale nie jesteśmy traktowani jak równorzędni partnerzy. Nie dotyczy to tylko naszego kraju, ale wszystkich krajów wstępujących. Po wejściu do Unii zostaniemy pełnoprawnym członkiem COPA-COGECA, wtedy będziemy mogli lepiej bronić swoich interesów.

Czy polski rząd popełnił jakieś błędy, zaniedbania podczas negocjacji"

Nie, nie sądzę. My, w przeciwieństwie np. do Słowenii, mamy tyle obszarów ważnych dla nas, że czasem bardzo trudno było określić priorytety.

Uważa Pan, że nasze obecne problemy dotyczące wspólnej polityki rolnej wynikają ze złego doboru priorytetów w negocjacjach"

To nie do końca tak. Moim zdaniem, wynika to przede wszystkim z tego, że pewne kwestie zaniedbaliśmy. Powinniśmy byli zatroszczyć się o swoje sprawy o wiele wcześniej. Nawet nasze biuro funkcjonuje dopiero od roku. Dlatego między innymi jesteśmy traktowani po macoszemu. Trzeba było wysyłać ekspertów już podczas poprzedniego rozszerzenia. Trzeba było uczyć się na doświadczeniach innych krajów i obserwować ich negocjacje, aby nie powielać ich błędów.

Reklama
Reklama

Czy możemy spodziewać się jeszcze jakichś niespodzianek ze strony Unii`

Niespodzianki są ciągle. Dobrym przykładem są dopłaty do mleka, w przypadku których Unia chce nam wprowadzić okres przejściowy. A obiecywano nam, że będziemy mieli takie same ceny jak w Unii. Strona unijna postępuje bardzo sprytnie. W pełni wykorzystuje swoje wyłączne uprawnienia w zakresie regulacji wspólnej polityki rolnej. W Kopenhadze nie negocjowaliśmy tych aspektów, gdyż wtedy ta polityka nie była jeszcze określona.

Czyli Unia w ten sprytny sposób próbuje ominąć postanowienia traktatu akcesyjnegoE

Tak. Unia Europejska wzięła nas z zaskoczenia. Poczekała z ogłoszeniem nowej wspólnej polityki rolnej, aż zakończą się negocjacje w Kopenhadze. A teraz dodaje nowe warunki, praktycznie nie pytając nas o zdanie. Dlatego też mamy wspólne stanowisko z Dziesiątką i będziemy lobbować, żeby traktowano nas tak, jak wynika to z traktatu. Musimy być tak samo traktowani, jak starzy członkowie.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama

Krajowy Związek Rolników,

Kółek i Organizacji Rolniczych

To organizacja, której zadaniem jest reprezentowanie interesów polskiego rolnictwa i wsi przed administracją państwową i samorządem terytorialnym. Obecnie funkcjonuje 22,5 tys. kółek rolniczych, które zrzeszają ponad milion członków. 3 października 2002 r. KZRKiOR jako pierwsza organizacja rolnicza z Polski otworzyła w Brukseli swoje przedstawicielstwo, w siedzibie COPA COGECA. Biuro to zapewnia przedstawicielom środowiska wiejskiego bezpośredni kontakt z instytucjami Unii Europejskiej oraz reprezentuje tam interesy polskich rolników.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama