SABMiller - do niedawna, przed przejęciem amerykańskiej spółki Miller Brewing, nazywał się South African Breweries (SAB) - poinformował jednocześnie, że w najbliższym czasie takie tempo wzrostu zysku jak w ostatnim półroczu raczej nie będzie utrzymane.
W okresie kwiecień-wrzesień br. zysk netto SABMiller wyniósł 309 mln USD (24 centy na akcję) wobec 160 mln USD (16,6 centa na walor) rok wcześniej. - Należy jednak pamiętać, że przedstawiamy wyniki w dolarach, a na wielu międzynarodowych rynkach, na których działamy, prowadzimy operacje w innych walutach. Stąd słabość amerykańskiego pieniądza bardzo nam pomogła - wytłumaczył Graham Mackay, dyrektor generalny spółki, produkującej m.in. piwo Pilsner Urquell i Miller Lite. Dodał, że to był główny powód, dla którego SABMiller odnotował znacznie szybsze tempo niż najwięksi rywale, tacy jak Heineken czy Interbrew. Obie te spółki mają bowiem siedziby w Europie Zachodniej i ich rezultatom zaszkodziło umocnienie się euro.
Drugim czynnikiem, który - zdaniem prezesa - w dużym stopniu przyczynił się do wyraźnego wzrostu zysku, była rosnąca sprzedaż w Europie Wschodniej. SABMiller obecny jest na Węgrzech i Słowacji, w Czechach, Rumunii i w Polsce. Od ub.r. sprzedaje także na tych rynkach piwo Miller. Ponadto spółka z RPA kupiła w czerwcu 31. już browar w Chinach - Harbin. Jest zdecydowanym liderem spośród podmiotów zagranicznych na tym bardzo perspektywicznym rynku. Problemy natomiast SABMiller ma w USA, gdzie sprzedaż regularnie spada.
Inwestorzy doceniają politykę firmy. Od początku br. jej akcje zdrożały o 27%. Obecnie wartość rynkowa SABMiller wynosi 9,6 mld USD.
SABMiller w Polsce