Na światowych rynkach akcji nastroje wyraźnie się polepszyły. Amerykański S&P 500 ustanawia nowe szczyty. Zdecydowane wybicie ponad górną linię klina wzrostowego na poziomie 1070 pkt będzie wyraźnym sygnałem kupna. Z kolei w przypadku odbicia od tej prostej będzie można spodziewać się powtórki scenariusza z ostatnich miesięcy, tzn. ograniczonej korekty spadkowej, a następnie mozolnej zwyżki indeksu. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że krótkoterminowe wskaźniki są już wykupione.
W Europie frankfurcki DAX pokonał ostatni szczyt i ma obecnie wartość najwyższą od sierpnia 2002 r. Potencjalny opór znajduje się w okolicy 3900 pkt. To właśnie tam przebiega obecnie tzw. wewnętrzna linia trendu. Między lipcem a wrześniem była to linia tendencji zwyżkującej. Po jej przebiciu w dół indeks zdołał jednak odreagować spadki i powrócił do tej prostej, która w listopadzie stała się z kolei wyraźnym oporem.
W krótkim terminie poprawił się też obraz techniczny węgierskiego BUX. Po serii gwałtownych spadków indeks odbił się od poziomu 9000 pkt, zapowiadając korektę w górę. Tym samym udało się też obronić wsparcie z drugiej połowy września. Niebanalne znaczenie ma ponadto fakt, że poziom 9000 pkt wyznaczył moment nagłego załamania hossy w maju 2002 r.
Optymizm zapanował też na rynku japońskim. Dzięki zwyżce o 3% zasadniczo zmieniła się sytuacja techniczna indeksu Nikkei 225. Wskaźnik ten znalazł się aż 200 punktów powyżej 10 200 pkt. Od września do połowy listopada poziom ten stanowił wyraźne wsparcie, wyznaczając dolne ograniczenie strefy konsolidacji. Kiedy więc kilkanaście sesji temu Nikkei z impetem spadł poniżej wspomnianej bariery, wydawało się, że trend uległ definitywnie odwróceniu na spadkowy. Akcje w Tokio sprawiły jednak niespodziankę. Powrót ponad 10 200 pkt oznacza, że byki odzyskały wigor. Z optymizmem nie można jednak przesadzać, gdyż indeks jest już dość mocno wykupiony i mogą być problemy z przebiciem się przez lukę bessy 10 408-10 480 pkt.