"Ani my, ani strona polska, nie znaleźliśmy podstaw dla wdrożenia umowy dostaw gazu" - napisano w komunikacie,
Statoil wciąż negocjuje z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG) na temat zmniejszenia dostaw gazu do Polski. Obie strony pracują też obecnie nad memorandum porozumienia (memorandum of understanding) dotyczącym współpracy między oba firmami.
Już w ubiegłym roku polski PGNiG oraz norweski Statoil informowały o odłożeniu w czasie ratyfikacji kontraktu handlowego na dostawy 5 mld m. sześc. gazu rocznie i tym samym decyzji o budowie bezpośredniego połączenia do transportu tego gazu.
Powodem były głównie przedłużające się negocjacje o zmniejszeniu dostaw z kierunku rosyjskiego oraz nieznalezienie przez Norwegów odbiorców na dodatkowe 3 mld m. sześc. gazu oprócz 5 mld m. sześc. zakontraktowanych przez Polskę. Według wyliczeń, budowa bezpośredniego z Norwegii do Polski byłaby opłacalna przy transporcie około 8 mld m. sześc. gazu rocznie.
Według wcześniejszych wypowiedzi ze strony Statoilu, minimalna ilość gazu, jaką opłacałoby się transportować przez system gazociągów niemieckich to 2 mld m. sześc. rocznie.