Glimar ma poważne problemy finansowe. Strata spółki na działalności operacyjnej wynosi już 32 mln zł. - Niekorzystne zmiany w rozporządzeniu o podatku akcyzowym kosztowały nas 36 mln zł w tym roku - mówi Waldemar Parasiewicz, prezes Glimaru.

Glimar zamierza utrzymać przerób ropy naftowej. - Chcemy przerabiać w naszych instalacjach 150 tys. ton ropy naftowej rocznie. Dodatkowo Rafineria Czechowice, która również zostanie włączona do Grupy Lotos, utrzyma przerób 500 tys. ton ropy rocznie na nasze potrzeby - twierdzi W. Parasiewicz. Przerób surowca nie będzie jednak, tak jak do tej pory, prowadzony w celu sprzedaży paliw. W instalacjach będzie powstawał wsad do nowej instalacji, tzw. Hydrokompleksu. - Będziemy wytwarzali ok. 30 niszowych produktów naftowych, dotychczas nieprodukowanych w Polsce - mówi prezes.

Finansowanie budowy Hydrokomplesu ma pochłonąć 124 mln euro. W kwietniu tego roku wstrzymano prace. Powód? Brak pieniędzy. Budowa ruszyła ponownie pod koniec sierpnia tego roku. Było to możliwe dzięki wsparciu resortu skarbu i Nafty Polskiej, które w ramach podwyższenia kapitału, dokapitalizowały firmę 60 mln zł. Kolejne 22 mln zł ma pożyczyć spółce Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Od początku przyszłego roku Glimar ma dostać kolejne transze pożyczek: 15 mln zł od Nafty Polskiej (agenda rządowa przekazała już firmie w zeszłym roku 15 mln zł) i 18 mln zł z NFOŚiGW.

W połowie przyszłego roku ma się zakończyć budowa Hydrokompleksu. - Jest to nasza jedyna szansa na przetrwanie - zaznacza prezes Glimaru. W. Parasiewicz mówi, że w momencie uruchomienia nowej instalacji firma będzie mogła samodzielnie przetrwać.