Ostatnie sesje na światowych rynkach przyniosły umiarkowane wzrosty. Zwyżkowała zdecydowana większość zachodnich indeksów giełdowych. Wiele z nich nie zdołało jednak przełamać lokalnych maksimów z początku ubiegłego miesiąca, co może sugerować nietrwałość obecnego ruchu. Choć do ogólnoświatowych wzrostów przyłączył się również WIG, to jednak dwa pozostałe indeksy w regionie - czeski i węgierski - kontynuowały spadki.

S&P 500 przełamał ostatnie lokalne maksimum na poziomie 1064 punktów. Tym samym indeks pozostał w średnioterminowym kanale wzrostowym, a obecny ruch należy interpretować jako krótkoterminowy impuls wzrostowy z zasięgiem na 1095-1100 punktów. Rynek jest jednak dość silnie wykupiony w krótkim horyzoncie inwestycyjnym, a najbliższe opory znajdują się już w okolicy 1075 punktów, więc wzrost może mieć nieco "nerwowy" charakter. Z kolei zejście indeksu poniżej 1058 punktów będzie oznaczać zanegowanie sygnału kupna i podwyższenie prawdopodobieństwa kolejnego testu dolnego ograniczenia kanału w okolicy 1043 punktów. Warto również zwrócić uwagę na to, że ostatniego wzrostu nie potwierdzają dwa pozostałe główne indeksy amerykańskie, które cały czas znajdują się poniżej szczytów z pierwszej połowy listopada.

W ostatnim tygodniu dokonał się pewien rozłam na rynkach środkowoeuropejskich. BUX i PX 50 nadal kontynuowały spadki, natomiast WIG silnie zwyżkował. Na razie nie widać oznak zakończenia spadków zarówno w przypadku rynku węgierskiego, jak i czeskiego. Tym bardziej dziwi zatem silny wzrost rodzimego indeksu. Choć wydaje się, że jest jeszcze trochę za wcześnie, by definitywnie stwierdzić zakończenie spadków, to jednak z pewnością ostatnia zwyżka jest sygnałem potwierdzającym wyczerpywanie się średnioterminowego potencjału spadkowego. Nie zdziwiłbym się zatem, gdyby w ciągu najbliższych sesji warszawski indeks powrócił jeszcze w okolicę ostatniego minimum lub nawet je przełamał. Zarazem jednak sądzę, że do świąt należy wypatrywać średnioterminowego dołka zarówno na WIG, jak i pozostałych indeksach giełdowych naszego regionu.