"Jeżeli obecny Sejm nie dokona szybko zmian w ustawie o NBP z uwzględnieniem przedstawionych propozycji, umożliwiających nadanie szerszego kolegialnego charakteru RPP, które stworzą szansę doprowadzenia do normalności politykę pieniężną, to obecny skład Rady doprowadzi naszą gospodarkę do katastrofy.(...) Główny problem, a raczej nieszczęście, polega na tym, że skład RPP został zdominowany przez opcję ortodoksyjnych monetarystów" - napisał Nieckarz w 2001 roku w dzienniku "Prawo i Gospodarka".
Zdaniem Nieckarza, stopy procentowe w Polsce powinny przewyższać poziom inflacji o 0,5-1,0 pkt procentowego, obecnie jest to ok. 4,0 pkt proc.
"Każde odsunięcie w czasie decyzji o sprowadzeniu stóp do poziomu ok. 1,5% to oddalenie szansy wejścia na drogę wzrostu gospodarczego" - deklarował Nieckarz na łamach dziennika "Rzeczpospolita".
Uważa on jednocześnie, że interwencja na rynku walutowym jest normalnym instrumentem stosowanym przez banki centralne na całym świecie.
"Rzeczpospolita" pisała, że Nieckarz traktuje rezerwę rewaluacyjną jako osiągnięty w ubiegłych latach zysk NBP, który powinien być rozliczony z budżetem państwa i wykorzystany na obsługę długu zagranicznego, wydłużenie okresu zapadalności długu publicznego oraz stworzenie systemu rewolwingowego finansowania polskiego wkładu w programy realizowane przy udziale środków UE.