Przed kilkoma dniami do firmy z wielkopolskiego Miłosławia przyszedł komornik. Ma zająć majątek na zabezpieczenie ok. 50 milionów długu dla skarbówki. Cały majątek Fakusa jest jednak szacowany na ponad 1000-krotnie niższą sumę.
Do trzech kontroli sztuka
Fakus zajmował się przez ponad 3 lata przerabianiem aut osobowych na ciężarowe. Problemów z rozliczeniami zakupu samochodów ze słynną kiedyś kratką nie było. Prawno-podatkowe zawiłości rozsupłać pomogli prawnicy i ekonomiści. Chodziło o problem z rozliczeniem VAT-u, który Fakus płacił, kupując auta osobowe, a później sprzedając je jako ciężarowe. Od VAT-u naliczanego za produkt Fakusa - czyli ciężarówkę - firma odejmowała VAT za surowiec - czyli samochód osobowy. Było to zgodne z wszystkimi zasadami podatku od towarów i usług, bo pomagało uniknąć podwójnego opodatkowania.
Podobnego zdania byli dwaj kontrolerzy poznańskiego Urzędu Kontroli Skarbowej, którzy przez kilka miesięcy 1999 roku badali finanse firmy. Kłopoty zaczęły się na początku 2001 roku, kiedy firmę skontrolował kolejny inspektor. Według niego, Fakus zaniżał płacone podatki. Łącznie z karą i odsetkami inspektor należności Fakusa wobec fiskusa oszacował na ok. 50 milionów złotych. Kontroler uznał, że Fakus powinien VAT płacić dwa razy - raz w cenie kupowanego auta osobowego, a drugi raz sprzedając swoje auta z kratką. Według inspektora, zasada podwójnego opodatkowania nie dotyczyła tej sprawy.
Nie ma problemu, kara jest