Reklama

Jak fiskus Fakusowi

Sprzeczne interpretacje przepisów podatkowych mogą doprowadzić do bankructwa spółkę Fakus, jednej z trzech polskich firm zajmujących się przeróbkami samochodów osobowych na ciężarowe. Firma ma kłopoty, mimo że dwóch inspektorów kontroli skarbowej uznało, że działa zgodnie z prawem. Trzeci uznał inaczej.

Publikacja: 06.12.2003 08:29

Przed kilkoma dniami do firmy z wielkopolskiego Miłosławia przyszedł komornik. Ma zająć majątek na zabezpieczenie ok. 50 milionów długu dla skarbówki. Cały majątek Fakusa jest jednak szacowany na ponad 1000-krotnie niższą sumę.

Do trzech kontroli sztuka

Fakus zajmował się przez ponad 3 lata przerabianiem aut osobowych na ciężarowe. Problemów z rozliczeniami zakupu samochodów ze słynną kiedyś kratką nie było. Prawno-podatkowe zawiłości rozsupłać pomogli prawnicy i ekonomiści. Chodziło o problem z rozliczeniem VAT-u, który Fakus płacił, kupując auta osobowe, a później sprzedając je jako ciężarowe. Od VAT-u naliczanego za produkt Fakusa - czyli ciężarówkę - firma odejmowała VAT za surowiec - czyli samochód osobowy. Było to zgodne z wszystkimi zasadami podatku od towarów i usług, bo pomagało uniknąć podwójnego opodatkowania.

Podobnego zdania byli dwaj kontrolerzy poznańskiego Urzędu Kontroli Skarbowej, którzy przez kilka miesięcy 1999 roku badali finanse firmy. Kłopoty zaczęły się na początku 2001 roku, kiedy firmę skontrolował kolejny inspektor. Według niego, Fakus zaniżał płacone podatki. Łącznie z karą i odsetkami inspektor należności Fakusa wobec fiskusa oszacował na ok. 50 milionów złotych. Kontroler uznał, że Fakus powinien VAT płacić dwa razy - raz w cenie kupowanego auta osobowego, a drugi raz sprzedając swoje auta z kratką. Według inspektora, zasada podwójnego opodatkowania nie dotyczyła tej sprawy.

Nie ma problemu, kara jest

Reklama
Reklama

Wkrótce w Fakusie rozpoczęła się kolejna kontrola. Nowy inspektor uznał wówczas, że firma działa zgodnie z prawem i może tak działać dalej, ale poprzedniej decyzji cofnąć już nie mógł. - Dla nas oznaczało to znalezienie się w dziwnej sytuacji: bo jak możemy działać, kiedy niepewna jest interpretacja przepisu, na którym opiera się nasza działalność - mówi Andrzej Politowicz, prezes Fakusa. - Z drugiej strony, możemy VAT naliczać podwójnie, ale wtedy o tyle właśnie będziemy drożsi od konkurencji. I po trzecie: 50 milionów to suma, jaka może wykończyć finansowo niejedną firmę, również tę.

Politowicz podkreśla, że na podobnych zasadach działają jeszcze dwie firmy w Polsce i żadna kontrola skarbowa tej działalności im nie zakazuje. Konkurenci potwierdzają, że VAT odliczają wzorem Fakusa "bo przecież inaczej musieliby go płacić dwa razy". Do czasu - po publikacji jednej z lokalnych gazet Urząd Kontroli Skarbowej zajął się innym wielkopolskim wytwórcą "aut z kratką".

Prawnicy Fakusa dowodzą, że firma może odpisywać VAT za samochody osobowe od ostatecznej ceny, bo taki wyjątek dopuszczają przepisy. Z reguły tego VAT-u się nie odejmuje, chyba że odsprzedaż samochodu "stanowi przedmiot działalności gospodarczej podatnika" - a tak jest w przypadku Fakusa.

Nie przerabiali,

tylko produkowali

Firma przegrała jednak odwołanie do Izby Skarbowej i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Według obydwu instytucji Fakus nie... odsprzedawał kupionych wcześniej aut, bo przecież te, które kupował, były osobowe, a sprzedawał coś zupełnie innego - samochody ciężarowe. Całe postępowanie przed NSA oparło się więc na zbadaniu technicznych własności pojazdów, a nie intencji ustawodawcy, postępowania inspektorów i badaniu podobnych spraw w tej branży.

Reklama
Reklama

Fakusowi, powołującemu się na art. 121 Ordynacji podatkowej, który wprowadza zasadę działania w sposób budujący zaufanie do organów podatkowych, poznańska Izba Skarbowa odpowiedziała: zasada zaufania do organów podatkowych "nie może być rozumiana jako konieczność wydawania decyzji sprzecznych z obowiązującym prawem powielającym poprzednie błędy". Pozostaje jednak pytanie, dlaczego w Polsce za błędy organów podatkowych muszą odpowiadać podatnicy?Żadna z instytucji skarbowych w Wielkopolsce nie miała jednak interpretacji przepisu. Nie miało go nawet Ministerstwo Finansów. Kontrowersyjny przepis został jedynie zmieniony w nowej ustawie.

Budżet też stracił

Szef Fakusa twierdzi, że efektem działania inspektora UKS jest doprowadzenie do sytuacji, w której firma płacąca ok. 170 tys. zł podatku dochodowego i ok. 1,04 mln zł podatku VAT znajduje się obecnie na krawędzi bankructwa. Nie płaci podatku dochodowego, wykazując stratę, a podatek VAT odprowadza w wysokości zaledwie 130 tys. zł. Skarb Państwa w wyniku błędnej decyzji inspektora UKS ponosi więc duże straty, a majątek firmy nie wystarczy nawet na pokrycie kosztów komornika. Dodatkowym zagrożeniem jest niebezpieczeństwo utraty pracy przez ok. 50 pracowników w regionie o dużym bezrobociu.

Jak rozlicza się VAT?

Zasadą podatku VAT jest to, że producent lub przetwórca płaci go od wartości dodanej. Jeśli w kupionym za 100 złotych surowcu 22 złote to VAT, to producent sprzedając ten sam surowiec - nawet bez przetworzenia - za 200 złotych powinien od 44 złotych naliczonego VAT-u odjąć 22 złote, które już wcześniej zapłacił. W przypadku Fakusa było inaczej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama