Stało się to podczas wtorkowych notowań. Niestety, w dalszej części tygodnia ten pozytywny sygnał nie został potwierdzony. Kupujący pozostawali w defensywie. Bardziej bronili rynek przed głębszym spadkiem, niż myśleli o wyprowadzeniu indeksu na wyższy poziom. Zwyżkę blokował silny opór w postaci 38,2-proc. zniesienia zniżki, rozpoczętej przed blisko dwoma miesiącami, i dołek z końca października (1513 pkt). Jednocześnie wsparciem pozostawała połowa poniedziałkowej świecy na wysokości 1484 pkt. Zarówno w środę, jak i w czwartek tutaj zatrzymywała się przecena. Taka diagnoza krótkookresowej sytuacji pozwala przyjąć, że zamknięcie poniżej 1484 pkt będzie oznaczać wstęp do nowej fali wyprzedaży. W kolejnych tygodniach sprowadziłaby ona wartość WIG20 w okolice 1300 pkt. Wyjście ponad 1513 pkt oddali takie zagrożenie i pozwoli myśleć o spokojnym zakończeniu roku w rejonie 1550-1600 pkt.
Niekorzystny układ
średnich kroczących
Analiza techniczna daje w tej chwili sporą przewagę zwolennikom kontynuacji spadków. Silnym argumentem na rzecz dalszej zniżki jest układ średnich kroczących. W połowie listopada średnia z 15 sesji z dużym impetem przecięła od góry średnią z 45 sesji. Zauważmy, że w ostatnich latach sygnał sprzedaży w postaci przecięcia od góry SK-45 przez SK-15 był bardzo wiarygodny. Od 2000 r. tylko raz, na przełomie 2001 i 2002 r., dał nieprawidłową wskazówkę co do dalszego przebiegu notowań. W pozostałych przypadkach poprzedzał wyraźną przecenę.
Co więcej, bardzo podobna była sekwencja kolejnych zdarzeń. W momencie gdy średnia z 15 sesji spadała do wysokości, na jakiej przebiegała średnia z 45 sesji, na rynku dochodziło do odbicia. Tym razem też tak było. W pierwszej połowie października WIG20 poszedł mocno w górę. Jednak szybka kontra podaży spowodowała pogłębienie jesiennego dołka. Pochodną tego było przecięcie średnich.