Reklama

Prokuratura stawia zarzuty

Zarzut działania na szkodę spółki postawiła zarządowi Hydrobudowy Śląsk katowicka prokuratura. Menedżerowie zostali zatrzymani. Giełda zawiesiła notowania budowlanej firmy.

Publikacja: 10.12.2003 08:06

Zawieszenie notowań będzie obowiązywało do chwili, aż Hydrobudowa przekaże informacje na temat jej sytuacji, ale nie dłużej niż do 9 stycznia. GPW powołała się na kłopoty z uzyskaniem jakichkolwiek wyjaśnień od przedsiębiorstwa. - Dostaliśmy pismo od GPW. Przygotowujemy odpowiedź. W środę zostanie zapewne wysłana - mówi nam Edward Kasprzak, przewodniczący rady nadzorczej. Informuje, że rada kieruje firmą pod nieobecność zarządu. Hydrobudowa przekazywała wczoraj raporty bieżące.

Zarząd zatrzymany

W poniedziałek szefowie spółki, prezes Józef T., dwaj wiceprezesi Jarosław D. i Edward W. oraz była wiceprezes Bogumiła G., zostali zatrzymani przez ABW. Są podejrzewani o działanie na szkodę firmy. - Chodzi o szkodę wielkiej wartości - wyjaśnia nam Michał Cichy, rzecznik ABW w Katowicach. Po południu podejrzani składali wyjaśnienia. Dopiero potem prokuratura miała zdecydować, czy wystąpi o areszt.

Zatrzymania były efektem jednego z opisywanych przez nas śledztw dotyczących działalności Hydrobudowy. O przedsiębiorstwie zrobiło się głośno, kiedy kilka miesięcy temu doszło do ostrego konfliktu właścicielskiego między menedżerami posiadającymi akcje firmy (i w praktyce kontrolującymi ją) a NFI Jupiter, Energopolem Południe i katowicką firmą Seba (oskarżaną przez zarząd Hydrobudowy o próbę jej wrogiego przejęcia). Efektem było kilka spraw sądowych, postępowanie Komisji oraz zawiadomienia do prokuratury (udziałowcy wzajemnie oskarżali się o naruszanie obowiązków informacyjnych i działanie w porozumieniu). Dodatkowo spółkę rozsławiło bezprecedensowe na rynku kapitałowym walne zgromadzenie, rozpędzone przez grupę osiłków. W tej sprawie również trwa śledztwo.

Transakcje nieuzasadnione?

Reklama
Reklama

Także NFI Jupiter zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez menedżerów budowlanej spółki. Chodziło o zakup przez nią bonów, a potem obligacji (o wartości 11 mln zł) jednego z największych akcjonariuszy Hydrobudowy - firmy Budownictwo i Konstrukcje, która popierała - skutecznie - na zgromadzeniu władze śląskiego przedsiębiorstwa. Inwestycje te nie miały w ocenie NFI uzasadnienia ekonomicznego.

Buy back na cenzurowanym

- Hydrobudowa kupiła bony dwóch przedsiębiorstw. W obu przypadkach zasadność ekonomiczna transakcji budzi wątpliwości. Firmy nie prowadzą działalności, a ich jedynym majątkiem są akcje śląskiej spółki - wyjaśnia M. Cichy. Dodaje, że ABW kwestionuje jeszcze jedną operację o wartości około 10 mln zł. - Hydrobudowa kupiła także własne akcje. W tym przypadku również korzystała z kredytu. Po co? Podobnie jak zakup bonów nic jej to nie dawało - poza zmianą struktury głosów na zgromadzeniu - twierdzi. Czy menedżerowie wykorzystali pieniądze spółki do przejęcia nad nią kontroli? - Wiele na to wskazuje - mówi rzecznik katowickiej delegatury ABW.

Przedstawiciele zarządu zapewniali nas wielokrotnie, że nie doszło do wyprowadzenia z Hydrobudowy żadnych środków. - Nikt nie próbował także przejąć firmy za jej własne pieniądze. Jestem pewny, że śledztwo to potwierdzi - zapewniał kilka miesięcy temu Jarosław D., wiceprezes Hydrobudowy.

Menedżerowie tłumaczyli wówczas, że awantura na zgromadzeniu, straszenie spółki ABW, Centralnym Biurem Śledczym i urzędem skarbowym były elementem scenariusza, mającego na celu przejęcie kontroli nad Hydrobudową przez Sebę. Seba uznała zarzuty za absurdalne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama