Spółkom informatycznym nie będzie też w najbliższym czasie sprzyjać koniunktura na rynkach zagranicznych. Indeks Nasdaq Composite, skupiający firmy zaawansowanych technologii, ma coraz większe kłopoty z utrzymaniem trendu wzrostowego. Na początku miesiąca niepowodzeniem zakończyła się próba przekroczenia 2000 pkt (osiągnięte na zamknięcie 1 grudnia 1989,8 pkt było najwyższą wartością od stycznia 2002 roku). Od tamtej pory wartość indeksu spadła prawie o 5%. W tym czasie indeks S&P500 mierzący koniunkturę na szerokim rynku akcji stracił tylko 1%. Oznacza to, że skończyła się przewaga firm technologicznych nad resztą spółek, jeszcze niedawno dobrze widoczna. Jeśli światowe giełdy pogrążą się w spadkach, to właśnie sektor informatyczny będzie pod szczególny ostrzałem.
Wybicie z trójkąta
Wykres WIG Informatyka znajduje się w trendzie spadkowym od początku września. W tym czasie wartość wskaźnika obniżyła się o 20%. Podstawę zniżki stanowi formacja trójkąta symetrycznego, który powstawał przez ponad dwa miesiące. Z wysokości figury wynika, że indeks znajdzie się w okolicach 11 tys. pkt. Tymczasem w dołku z 25 listopada WIG Informatyka miał 11,9 tys. pkt. To oznacza, że fala spadkowa nie została jeszcze zakończona, a trwający od dwóch tygodni wzrost to tylko korekta. Taka sytuacja indeksu jednej z najważniejszych giełdowych branż podpowiada również jedną z możliwych interpretacji wykresu WIG20, po tym jak załamała się koncepcja podwójnego szczytu.
Fala spadkowa na wykresie indeksu branży informatycznej wyliczanego przez PARKIET zamknęła się w 15%. Po kilku sesjach wzrostu wskaźnik TMT Informatyka znajduje się tylko 10% poniżej maksimum, ustanowionego podczas hossy "średniaków". To znaczy, że lepiej od największych spółek z branży zachowują się mniejsze i mniej płynne firmy.
Wciąż bez zysków