Podążając od ponad dziesięciu sesji wzdłuż linii trendu wzrostowego, kontrakty dotarły do silnego oporu w okolicy 1570 pkt. Udało się odrobić praktycznie całe straty z połowy listopada i powrócić ponad dołek z 30 września. Kurs przebił też linię trendu spadkowego, przebiegającą po szczytach z 15 października i 12 listopada. Równocześnie futuresy przemierzyły niemal całą 20-sesyjną wstęgę Bollingera. Osiągnięcia byków są zatem imponujące. Czeka je jednak jeszcze jedno trudne zadanie - przedarcie się przez budowaną w pierwszej połowie ubiegłego miesiąca strefę konsolidacji w przedziale 1570-1615 pkt. Tuż poniżej przebiega ponadto 45-dniowa średnia krocząca. Wyjście ponad nią świadczyłoby o zdecydowanej poprawie nastrojów.
Opór jest jednak na tyle silny, że uzasadnione są wątpliwości, czy uda się go pokonać już teraz. Przeciwko przemawia wykupienie widoczne na oscylatorze stochastycznym. Choć w silnych trendach przydatność wskaźników wykupienia jest niewielka, to bliskość bariery podażowej przestrzega przed otwieraniem długich pozycji.
Na wykresie tygodniowym wskaźnik MACD ciągle spada. Dopóki tak jest, obecny ruch w górę interpretować można jedynie jako ruch powrotny, zaś prawdopodobna korekta spadkowa może przerodzić się w odwrót byków. Na razie jednak jest jeszcze daleko do realizacji tak pesymistycznej
wizji. Niedźwiedzie urosną dopiero po spadku do poziomu białej świecy z 8 grudnia. Potem czekałby je jeszcze test 1510 pkt w połowie tej świecy. Wsparciem dla kursu jest też linia trendu wzrostowego - obecnie przy 1500 pkt.
Na razie trend jest kontynuowany i niewykluczona jest próba ataku na 1600 pkt lub konsolidacja w dolnej części wspomnianej na wstępie strefy oporu 1570-1615 pkt.