Reklama

Druga wojna o ZPCH

- Budżetu nie stać na dofinansowanie, w dotychczasowej formie, zakładów pracy chronionej - twierdzi wicepremier Jerzy Hausner. - Budżet nie dopłaca, ale zarabia na pracy osób niepełnosprawnych - przekonują przeciwnicy rządowych propozycji. Rozpoczyna się walka o naprawę finansów publicznych. Kto wygra starcie: rachunek ekonomiczny czy populizm?

Publikacja: 13.12.2003 09:39

Na początku lat 90. status zakładu pracy chronionej uzyskało wiele spółek. Potrafiły bardzo dobrze wykorzystać płynące z tego tytułu przywileje i stać się dobrze prosperującymi przedsiębiorstwami. Takimi spółkami stały się np. Irena Eris, Hoop, Zakłady Kablowe Telefonica, Inter Groclin Auto, Mieszko, Boryszew, LPP i wiele innych.

"Chroniona" patologia

Jednocześnie system ulg i przywilejów dla zakładów zatrudniających niepełnosprawnych był źródłem wielu patologii. Było o nich głośno w trakcie "pierwszej wojny o ZPCH" w 1999 roku. Ówczesny wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz podjął próbę ograniczenia przywilejów, ale przede wszystkim likwidacji patologii i marnotrawienia pieniędzy z państwowej kasy. Efekty były raczej niewielkie. Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych zaapelowała do swoich członków, aby wpłacili po trzysta złotych od każdego zatrudnionego niepełnosprawnego na kampanię przeciwko zmianom w systemie ulg dla zakładów pracy chronionej. Jednocześnie w mediach ukazało się wiele publikacji na temat wielomilionowych strat poniesionych przez Państwowy Fundusz Osób Niepełnosprawnych, który udzielał podejrzanych kredytów, wchodził w dziwne układy biznesowe, zawierał transakcje z finansowymi bankrutami. Wiele milionów z państwowej kasy zostało bezpowrotnie straconych.

Sygnał do rozpoczęcia "drugiej wojny o ZPCH" dał wicepremier Jerzy Hausner, który podobnie jak Leszek Balcerowicz postanowił racjonalizować wydatki budżetu państwa.

Opcja Hausnera

Reklama
Reklama

Wicepremier Hausner zaproponował likwidację PFRON-u w jego obecnej formie. Według resortu bardzo wysokie koszty funkcjonowania przemawiają za właśnie taką opcją. Zadania funduszu, podobnie jak w przypadku np. Funduszu Pracy, mają być realizowane przez resort gospodarki i pracy, a pieniądze włączone do budżetu państwa. Udzielaniem dotacji zajmie się minister gospodarki, pracy i polityki społecznej, natomiast refundacją składek na ubezpieczenia społeczne - ZUS. W terenie zadania na rzecz niepełnosprawnych będą realizowane przez oddziały ZUS oraz organy administracji publicznej. Proponowane rozwiązania mają być tańsze od obecnych. Uzyskane w ten sposób oszczędności zwiększą pulę środków przeznaczonych na pomoc dla niepełnosprawnych. Rząd mówi o korzyściach takiego rozwiązania dla finansów publicznych, zainteresowani twierdzą, że przyjęcie rządowych propozycji oznacza śmierć zakładów pracy chronionej i przejście osób niepełnosprawnych na garnuszek państwa.

Nieustające nowelizacje

Jednego dnia, w środę 10 grudnia 2003 roku, odbyły się dwa czytania projektu nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. W obawie przed działaniami lobbingowymi POPON nie został zaproszony do konsultacji w sprawie nowelizacji tej ustawy. Ponoć motywowane było to zaleceniami marszałka sejmu. Tempo prac jest, jak na nasz parlament, wyjątkowe, ale rząd chce, aby nowe uregulowania prawne weszły w życie z 1 styczna 2004 r. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że jest to już 31. nowelizacja tej ustawy, a ostatnia z grudnia 2002 r. jeszcze nie weszła w życie (planowo miała wejść od stycznia 2004 r.) Częste nowelizacje nie były uwarunkowane zmianami społecznymi i ekonomicznymi, lecz niedoskonałością wielu zapisów. Ustawa od samego początku budziła kontrowersje, w wiele zapisów było nieprecyzyjnych. Obecna nowelizacja ustawy polega przede wszystkim na ograniczeniu dofinansowania funduszu przez budżet państwa, a także zamianie ulg w płaceniu podatku VAT na dotacje celowe, adresowane do osoby niepełnosprawnej. Rząd proponuje, aby dotacje stanowiły równowartość od 50 do 130% najniższego wynagrodzenia. Jednocześnie postuluje się ograniczenie o 75% ulgi w składce na PFRON, płaconej przez firmy współpracujące z zakładami pracy chronionej.Na bruk?

Przeciwnicy zmian w ustawie są zgodni: w przypadku zabrania większości ulg ZPCH grozi upadek. Wiąże się to także z brakiem chęci współpracy z ZPCH innych firm, które mogły korzystać z odpisów podatku VAT. Dlatego jeżeli zniknie cześć korzyści z tym związanych ZPCH, mogą przekształcić się w zwykłe firmy i zwolnić niepełnosprawnych, natomiast ich utrzymanie pozostanie na barkach budżetu państwa. Trudno do końca zgodzić się z tą argumentacją, skoro już obecnie każdy niepełnosprawny pobiera rentę. Nie ulega wątpliwości, że system ulg sprzyjał zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (pamiętajmy jednak o licznych patologiach). Jednak większość zakładów zrezygnowała z ich zatrudniania ze względu na stopniowe zabieranie przywilejów związanych ze statutem ZPCH. Według Włodzimierza Guzickiego, prezesa Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych, nie wszystkie firmy tak postępują. Np. Telefonica, mimo zabrania jej przywilejów, nie zrezygnowała z zatrudniania osób niepełnosprawnych.

Decentralizacja funduszu

Z wyliczeń POPON wynika, że wysokość pomocy publicznej na jednego pracownika wynosi 1211 zł miesięcznie. W tym samym czasie efektywność podatkowa wynikająca z zatrudnienia niepełnosprawnego wynosi 1495 zł. Tak przynajmniej wynika z analizy przeprowadzonej w spółkach zatrudniających łącznie 20 tys. osób niepełnosprawnych, czyli ponad 10% wszystkich zatrudnionych. - Skarb Państwa nie tylko nie dopłaca do ZPCH, ale wręcz czerpie z nich wymierne korzyści - uważa prezes POPON. Według danych tej organizacji, 4,5% wszystkich zatrudnionych w Polsce to pracownicy ZPCH, które wytwarzają 4% PKB. W zakładach pracy chronionej pracuje więcej osób niż w górnictwie.

Reklama
Reklama

Z przeprowadzonej przez zarząd PFRON analizy wynika, że w ciągu pierwszych 9 miesięcy tego roku średnio w powiatach na rehabilitację zawodową wydatkowano 1,3% otrzymanych pieniędzy. Przeciwnicy koncepcji likwidacji PFRON są zgodni, że powinien on zostać zreformowany, a koszty jego funkcjonowania zminimalizowane. Do końca 2002 r. pieniądze przekazywane przez PFRON poszczególnym powiatom musiały być w 65% wykorzystane na aktywizację zawodową niepełnosprawnych. W 2003 r. nastąpiła decentralizacja zadań funduszu i obecnie o tym, w jaki sposób wykorzystać przysługujące środki, decyduje rada powiatu.

Dofinansowanie

dla wszystkich

Ograniczenie dotacji dla osób niepełnosprawnych wzbudza wiele kontrowersji. Posłanka SLD Anna Filek obliczyła, że po wprowadzeniu zmian PFRON-owi zabraknie 650 mln zł, choć minister twierdzi, że zmiany nie wpłyną negatywnie ani na ZPCH, ani na niepełnosprawnych. Wspomniane 650 mln zł miałoby pochodzić z rezerwy celowej. Od 1 stycznia 2004 roku o dofinansowanie będą mogli ubiegać się wszyscy przedsiębiorcy zatrudniający osoby niepełnosprawne, a nie jak do tej pory - tylko posiadający status zakładu pracy chronionej. Jak powiedziała poseł Filek, jeżeli z dotacji zechcą skorzystać wszyscy przedsiębiorcy, którzy spełnią kryteria ustawowe, koszty mogą wynieść nie 1,3 mld zł, lecz nawet 2,5 mld zł. Tymczasem przedstawiciele Ministerstwa Finansów przekonują, że zabraknąć może najwyżej 328 mln zł. Pieniądze umożliwiające zwiększenie dotacji dla PFRON według poseł Filek pochodzić będą z rezerwy celowej budżetu. Wspomniana rezerwa przewidziana została na wsparcie edukacji na różnych szczeblach.

W Polsce 10% PKB przeznaczane jest na renty i pomoc socjalną. Jednak tylko 0,2% tej kwoty przeznaczana jest na aktywizację zawodową tej grupy społecznej. - Mylnym twierdzeniem jest, że w Polsce mamy więcej rencistów niż w innych krajach; odsetek ten wynosi u nas 11%, a w krajach Unii Europejskiej ta liczba waha się od 10 do 14% - mówi Włodzimierz Guzicki, prezes POPON.

Czy PFRON powinien istnieć?

Reklama
Reklama

Ryszard Łukasiewicz, rzecznik prasowy Państwowego

Funduszy Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych:

Mimo wad i mankamentów, od 1991 roku fundusz stał się instytucją ekonomiczno-społeczną, która pobiera składkiFundusz od początku swojego istnienia dofinansował i pomógł stworzyć około 310 tys. miejsc pracy dla niepełnosprawnych. Koncepcja likwidacji funduszu i przekazania jego środków finansowych innym instytucjom jest nietrafionym pomysłem. Uważam, że powinno się stworzyć nową formułę PFRON-u, a koszty jego funkcjonowania powinny zostać zminimalizowane. Zlikwidowanie funduszu rozbiłoby sprawną strukturę, którą trzeba jedynie zreformować.

Czym są ZPCH-y?

Zakłady Pracy Chronionej są popularną ciągle w Polsce formą prowadzenia działalności gospodarczej. Żeby mógł powstać ZPCH, muszą być spełnione pewne wymogi, m.in. 40% załogi muszą stanowić niepełnosprawni. Taka forma organizacyjna firmy daje możliwość korzystania z systemu zwolnień i ulg podatkowych oraz dofinansowania stanowisk pracy niepełnosprawnych ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).

Reklama
Reklama

Niepełnosprawni w Unii Europejskiej

W krajach Unii Europejskiej prawie 38 mln (czyli około 10%) obywateli to osoby niepełnosprawne. Po rozszerzeniu Wspólnoty w maju 2004 r. liczba ta zwiększy się do 50 mln. Kraje członkowskie w ostatnim dziesięcioleciu postanowiły wprowadzić szeroko zakrojone działania mające doprowadzić do wyrównania szans na rynku pracy. W 1997 r. podpisano Traktat Amsterdamski. Datę tę przyjmuje się jako przełomową w podejściu Unii do niepełnosprawności. Wtedy po raz pierwszy jednoznacznie przyznano, że osoby niepełnosprawne są jedną z grup społecznych narażonych na marginalizację.

Firmy dostaną zwrot nadpłaconych podatków

W ubiegłym roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że likwidacja ulg podatkowych związanych z inwestycjami na przystosowanie miejsc pracy niepełnosprawnych itp. była niezgodna z konstytucją.

ZPCH, które powstały do końca 1999 r., miały trzyletnie zwolnienie z płacenia podatków VAT i CIT, związanych z poczynionymi inwestycjami. Od 2000 r. zwolnienie przestało obowiązywać. W ostatni czwartek Naczelny Sąd Administracyjny orzekł na korzyść Boryszewa zwrot nadpłaconych podatków w wysokości 10 mln zł. Inne spółki giełdowe mające status ZPCH nie zgłosiły dotychczas podobnych roszczeń. Jednak mogą to zrobić LPP i Groclin, ale jeszcze nie zapadły konkretne decyzje. Ministerstwo Finansów szacuje, że z budżetu państwa trzeba będzie oddać 550 mln zł. Zapowiedziano już, że powstanie ustawa, która zakłada, że urzędy skarbowe będą przeprowadzać odpowiednie analizy przy podejmowaniu decyzji o zwrocie pieniędzy. Projekt przeszedł już uzgodnienia międzyresortowe i trafił do Rządowego Centrum Legislacyjnego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama