Wicepremier Hausner zaproponował likwidację PFRON-u w jego obecnej formie. Według resortu bardzo wysokie koszty funkcjonowania przemawiają za właśnie taką opcją. Zadania funduszu, podobnie jak w przypadku np. Funduszu Pracy, mają być realizowane przez resort gospodarki i pracy, a pieniądze włączone do budżetu państwa. Udzielaniem dotacji zajmie się minister gospodarki, pracy i polityki społecznej, natomiast refundacją składek na ubezpieczenia społeczne - ZUS. W terenie zadania na rzecz niepełnosprawnych będą realizowane przez oddziały ZUS oraz organy administracji publicznej. Proponowane rozwiązania mają być tańsze od obecnych. Uzyskane w ten sposób oszczędności zwiększą pulę środków przeznaczonych na pomoc dla niepełnosprawnych. Rząd mówi o korzyściach takiego rozwiązania dla finansów publicznych, zainteresowani twierdzą, że przyjęcie rządowych propozycji oznacza śmierć zakładów pracy chronionej i przejście osób niepełnosprawnych na garnuszek państwa.
Nieustające nowelizacje
Jednego dnia, w środę 10 grudnia 2003 roku, odbyły się dwa czytania projektu nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. W obawie przed działaniami lobbingowymi POPON nie został zaproszony do konsultacji w sprawie nowelizacji tej ustawy. Ponoć motywowane było to zaleceniami marszałka sejmu. Tempo prac jest, jak na nasz parlament, wyjątkowe, ale rząd chce, aby nowe uregulowania prawne weszły w życie z 1 styczna 2004 r. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że jest to już 31. nowelizacja tej ustawy, a ostatnia z grudnia 2002 r. jeszcze nie weszła w życie (planowo miała wejść od stycznia 2004 r.) Częste nowelizacje nie były uwarunkowane zmianami społecznymi i ekonomicznymi, lecz niedoskonałością wielu zapisów. Ustawa od samego początku budziła kontrowersje, w wiele zapisów było nieprecyzyjnych. Obecna nowelizacja ustawy polega przede wszystkim na ograniczeniu dofinansowania funduszu przez budżet państwa, a także zamianie ulg w płaceniu podatku VAT na dotacje celowe, adresowane do osoby niepełnosprawnej. Rząd proponuje, aby dotacje stanowiły równowartość od 50 do 130% najniższego wynagrodzenia. Jednocześnie postuluje się ograniczenie o 75% ulgi w składce na PFRON, płaconej przez firmy współpracujące z zakładami pracy chronionej.Na bruk?
Przeciwnicy zmian w ustawie są zgodni: w przypadku zabrania większości ulg ZPCH grozi upadek. Wiąże się to także z brakiem chęci współpracy z ZPCH innych firm, które mogły korzystać z odpisów podatku VAT. Dlatego jeżeli zniknie cześć korzyści z tym związanych ZPCH, mogą przekształcić się w zwykłe firmy i zwolnić niepełnosprawnych, natomiast ich utrzymanie pozostanie na barkach budżetu państwa. Trudno do końca zgodzić się z tą argumentacją, skoro już obecnie każdy niepełnosprawny pobiera rentę. Nie ulega wątpliwości, że system ulg sprzyjał zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (pamiętajmy jednak o licznych patologiach). Jednak większość zakładów zrezygnowała z ich zatrudniania ze względu na stopniowe zabieranie przywilejów związanych ze statutem ZPCH. Według Włodzimierza Guzickiego, prezesa Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych, nie wszystkie firmy tak postępują. Np. Telefonica, mimo zabrania jej przywilejów, nie zrezygnowała z zatrudniania osób niepełnosprawnych.
Decentralizacja funduszu
Z wyliczeń POPON wynika, że wysokość pomocy publicznej na jednego pracownika wynosi 1211 zł miesięcznie. W tym samym czasie efektywność podatkowa wynikająca z zatrudnienia niepełnosprawnego wynosi 1495 zł. Tak przynajmniej wynika z analizy przeprowadzonej w spółkach zatrudniających łącznie 20 tys. osób niepełnosprawnych, czyli ponad 10% wszystkich zatrudnionych. - Skarb Państwa nie tylko nie dopłaca do ZPCH, ale wręcz czerpie z nich wymierne korzyści - uważa prezes POPON. Według danych tej organizacji, 4,5% wszystkich zatrudnionych w Polsce to pracownicy ZPCH, które wytwarzają 4% PKB. W zakładach pracy chronionej pracuje więcej osób niż w górnictwie.