"Mamy już teraz do czynienia z typowym range-trading. Raz rynek się wzmacnia, raz osłabia. Ale zmiany nie przekraczają 10 punktów bazowych. Spore umocnienie miało miejsce pod koniec ubiegłego tygodnia, ale teraz już się nic nie dzieje, więc będzie spokojnie" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk Banku Pekao SA.
Pod koniec zeszłego tygodnia nastąpiła ogólna poprawa nastrojów w regionie. Pojawiła się też pozytywna informacja ze "strony krajowej". Wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner wspomniał w zeszłym tygodniu, że rząd będzie dążył do obniżenia, poprzez zmiany w ustawach, deficytu budżetowego o ok. 3 mld zł z planowanych przez rząd w projekcie ustawy budżetowej 45,5 mld zł.
"Dane, które są w tym tygodniu publikowane, nie powinny mieć na obligacje żadnego wpływu. Wiadomo, że produkcja będzie mocna, wiadomo, że RPP nie zmieni poziomu stóp procentowych. Nie zaskoczyła nas też wczoraj inflacja" - powiedział Zdyb.
W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał, że inflacja wyniosła w listopadzie 1,6% r/r (wobec 1,3% r/r w październiku), zgodnie z oczekiwaniami analityków bankowych i resortu finansów.
Aktywność na rynku wzrośnie więc, zdaniem Zdyba, dopiero na początku przyszłego roku, kiedy zaczną powoli wyjaśniać się główne czynniki ryzyka, dominujące nastroje wśród inwestorów właściwie od miesięcy. Najważniejsze z nich to plan naprawy reformy finansów publicznych, tzw. plan Hausnera, która ma zapobiec dynamicznego przyrastaniu poziomu długu publicznego w stosunku do Produktu Krajowego Brutto (PKB).