"Warianty działań dotyczących konsolidacji są analizowane w ministerstwach skarbu i gospodarki, jednak nie w ministerstwie infrastruktury, które nie ma kompetencji w tym względzie. W tej chwili nie są i znane żadne decyzje dotyczące konsolidacji" - powiedział we wtorek Hałka na posiedzeniu podkomisji infrastruktury.
Hałka dodał, że nie ma żadnych ograniczeń prawnych, które uniemożliwiałyby taką konsolidację, jednak działania tego typu powinny wynikać z interesu rynkowego dostrzeganego przez kierownictwa poszczególnych spółek.
W opinii ministra trudno jednoznacznie ocenić, czy sama konsolidacja operatorów telekomunikacyjnych, w których udziały ma Skarb Państwa, przełożyłaby się bezpośrednio na wzrost udziału tak ukształtowanego operatora w rynku telekomunikacyjnym, a co za tym idzie - na zwiększenie konkurencji.
"Arytmetyczne zsumowanie udziałów poszczególnych spółek nie zwiększy ich udziału w rynku. Gdyby konsolidacja, poprzez zwiększenie potencjału finansowego, przyniosła dla takiego operatora wzrost możliwości pozyskiwania pieniędzy na inwestycje, to bardziej w długo, niż krótkoterminowej perspektywie wpłynęłoby to na wzrost konkurencyjności" - powiedział Hałka.
Po ponad dziesięciu latach liberalizacji rynku telekomunikacyjnego operatorzy niezależni zdobyli w nim zaledwie ok. 10% udziału. Na koniec trzeciego kwartału 2003 roku udział operatora dominującego - Telekomunikacji Polskiej SA (TP SA) - w rynku telefonii stacjonarnej wynosił 90,4%. Na drugim miejscu znajdowała się Telefonia Dialog z udziałem wynoszącym 3,1%, na trzecim Netia - 2,9%, zaś na czwartym Telenet - 1,2%.