Komisarz ds. konkurencji Mario Monti zarządził przeprowadzenie śledztwa w sprawie faworyzowania przez rządy spółek energetycznych. W EdF przedmiotem dochodzenia były dwie sprawy. Zagwarantowanie przez francuski rząd kwietniowej emisji obligacji spółki i udzielenie jej w 1997 r. ulgi podatkowej.

Monti i jego współpracownicy uważają, że rządowe wsparcie emisji obligacji pozwoliło francuskiej spółce taniej przeprowadzić tę operację, niż gdyby tych gwarancji nie było, i tym samym taniej, niż mogły sobie na to pozwolić inne firmy użyteczności publicznej. Rzecz w tym, że EdF ma ocenę wiarygodności kredytowej Aa3, czyli o 4 noty niższą od maksymalnej i przy takim ratingu bez rządowych gwarancji spółka musiałaby zaoferować inwestorom wyższe oprocentowanie. Największa włoska firma z tej branży - Enel ma ocenę o jeszcze jedną notę niższą. Komisarz Monti zwrócił się też do Francji, by wycofała wsparcie dla obligacji EdF.

Decyzja Komisji Europejskiej karząca EdF i napominająca Francję, by zaprzestała praktyk protekcjonistycznych, została podjęta zaledwie trzy tygodnie po tym, jak Niemcy i właśnie Francja rozzłościły unijnych urzędników, przekonując rządy większości państw członkowskich, by zezwoliły im na kolejne przekroczenie limitu deficytu budżetowego.

Francuski rząd już w lipcu 2002 r. zapowiedział przeprowadzenie takich zmian w statucie EdF, które umożliwiłyby wprowadzenie jej na rynek publiczny i emisję akcji. Spółka w I półroczu miała 728 mln euro zysku netto, przy przychodach wynoszących 23,2 mld euro. W wyniku protestu związków zawodowych przełożono jednak na później realizację tego projektu.

Electricite de France produkuje i sprzedaje ponad 90% energii dostarczanej na francuski rynek. Wcześniej była już krytykowana za kupowanie zagranicznych spółek, podczas gdy w kraju zachowuje pozycję monopolistyczną. Włochy wprowadziły nawet ustawę ograniczającą prawo głosu EdF do 2% w spółce Edison, mimo że francuska firma kontroluje w niej prawie 18% akcji. Komisja Europejska zamierza zaskarżyć tę ustawę.